O to, co stoi na przeszkodzie, by prezydent wziął udział w debacie prezydenckiej organizowanej m.in. przez TVN, która miała odbyć się 2 lipca, Fogiel pytany był w TVN24. Wicerzecznik PiS odparł, że chodzi o "wcześniejsze zobowiązania". Jak wyjaśnił, prezydent będzie wówczas odwiedzał zachodnią Polskę. "Ma też jakieś zobowiązania medialne" - wskazał.
W rozmowie padło także pytanie, czy "polskiej demokracji stałoby się coś strasznego", gdyby doszło do zorganizowania trzech osobnych debat - w TVN, w Polsacie oraz w TVP.
"Polskiej demokracji pewnie nic dramatycznego by się nie stało" - odparł Fogiel. Dodał przy tym, że "jak pokazują wyniki frekwencyjne", ma się ona "całkiem dobrze". "I nawet jej się polepsza, moim zdaniem" - ocenił.
Podkreślił, że takie przedsięwzięcie byłoby "dużo łatwiejsze", gdyby między I a II turą były "cztery tygodnie, a nie dwa".
"Tutaj musimy wyważyć plany kampanijne między udziałem w debatach (...) a udziałem pana prezydenta w żywej, bezpośredniej kampanii"
- powiedział.
Fogiel zaznaczył, że Duda jako pierwszy urzędujący prezydent wziął udział w debacie przed I turą. "Bronisław Komorowski rękami i nogami bronił się przed debatą ze wszystkimi kandydatami" - wskazał.
Zapewnił, że "debata wszystkich telewizji jest czymś, czego pan prezydent oczekuje".
"Andrzej Duda ma jutro zobowiązania wobec mieszkańców, z którymi będzie się spotykał, a z przyjemnością stawi się na debacie TVN, Polsatu i TVP, tak, żeby wszyscy widzowie mogli zobaczyć to starcie i wyrobić sobie zdanie"
- podsumował zastępca rzecznika PiS.
We wtorek telewizja Polsat poinformowała, że zwróciła się do Telewizji Polskiej i stacji TVN z propozycją zorganizowania wspólnej debaty kandydatów na prezydenta wraz z udostępnieniem sygnału wszystkim zainteresowanym nadawcom telewizyjnym. Debata byłaby poprowadzona przez dziennikarzy każdego z trzech nadawców.
Prezydent Andrzej Duda skomentował ten pomysł na Twitterze: "Debata powinna być dla wszystkich, a nie dla wybranych. Uważam, że trzy największe telewizje powinny się porozumieć, zrobić wspólnie debatę i doprosić inne media. To skończy debatę o debacie, niepotrzebne spekulacje i wzajemne oskarżenia".
W drugiej turze wyborów prezydenckich zmierzą się 12 lipca ubiegający się o reelekcję prezydent Andrzej Duda i kandydat KO Rafał Trzaskowski. Według danych PKW ze wszystkich obwodów głosowania, Andrzej Duda uzyskał w niedzielnej I turze 43,5 proc. głosów, a Rafał Trzaskowski - 30,46 proc.