Miasto wystawiło do sprzedaży 15 samochodów różnych marek, wyprodukowanych w latach 1995-2003, o wartości oszacowanej przez specjalistę na poziomie wartości złomu - od 400 zł do 3,2 tys. zł. Najdroższym w tej grupie jest audi a6 z 1996 roku, a łączna kwota za wszystkie, to 11,3 tys. zł brutto.
To pojazdy usunięte przed laty z miejskich ulic np. z powodu zagrożenia bezpieczeństwa ruchu, które mocą prawa (wyrokiem sądowym) przeszły na własność gminy, po bezskutecznym wezwaniu ich właścicieli do odbioru tych pojazdów. Stoją na parkingu, czeka je zezłomowanie.
Cena wywoławcza wynosiła 75 proc. wartości szacunkowej, czyli niespełna 8,5 tys. zł brutto, ale licytacja nie doszła do skutku. Jak poinformował departament komunikacji społecznej magistratu, zgłosił się bowiem tylko jeden przedsiębiorca. Zapis w regulaminie licytacji głosi, że musi być ich co najmniej dwóch. W tej sytuacji miasto ogłosi termin kolejnej licytacji.
Zwycięzca będzie zobowiązany do zabrania tych pojazdów z parkingu strzeżonego, gdzie składuje je miasto i - w ciągu dwóch miesięcy - do demontażu i zezłomowania, na co ma dostarczyć magistratowi stosowne zaświadczenie.
W sierpniu za drugim razem udało się rozstrzygnąć podobną licytację dotyczącą ponad 30 samochodów. Zgłosiło się wówczas aż dziesięciu chętnych, a auta sprzedano za 22 tys. zł, czyli cenę trzykrotnie wyższą niż wywoławcza (wówczas była to połowa wartości samochodów).