Podejrzany wielokrotnie ugodził nożem pokrzywdzonego w klatkę piersiową i w okolice brzucha; śmiertelny cios zadany w klatkę piersiową spowodował rozległy krwotok wewnętrzny będący bezpośrednią przyczyną zgonu – powiedziała pełniąca obowiązki rzeczniczki prasowej Prokuratury Okręgowej w Gdańsku, prok. Grażyna Wawryniuk.
Mężczyzna złożył wyjaśnienia w sprawie, przyznał się do popełnienia zarzucanego mu przestępstwa i usłyszał zarzut zabójstwa. Prokuratura wystąpi do sądu z wnioskiem o tymczasowe aresztowanie podejrzanego. Zarzucane mu przestępstwo zagrożone jest karą pozbawienia wolności na okres nie krótszy niż osiem lat, karą 25 lat pozbawienia wolności albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.
Podejrzany potwierdził to, co śledczy wcześniej ustalili.
W środę, 1 listopada w mieszkaniu podczas imprezy z udziałem pokrzywdzonego, podejrzanego i kilku innych osób (wszyscy byli obywatelami Ukrainy) doszło do zatargu pomiędzy pokrzywdzonym a podejrzanym i na tle tego konfliktu, nawet nie bardzo poważnego, doszło do zdarzenia, w którym śmierć poniósł jeden z mężczyzn – relacjonowała.
Do zdarzenia doszło poza mieszkaniem. Obaj mężczyźni znali się od wielu lat, jeszcze na Ukrainie. W Polsce obaj pracowali w tej samej firmie budowlanej. Pokrzywdzony, który dłużej przebywał w Polsce "załatwił" pracę podejrzanemu.
Podejrzany został zatrzymany podczas próby przekroczenia granicy na przejściu granicznym w Medyce. Mężczyzna z Gdańska pojechał pociągiem do Poznania, potem do Przemyśla a następnie jechał autobusem do Lwowa.