Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wyrzucił kobietę z okna, bo nie chciała seksu

Do lubelskiego sądu wpłynęła apelacja prokuratury od wyroku sądu, który w grudniu ub. r. skazał Jarosława B. na pięć lat więzienia za wyrzucenie partnerki z okna mieszkania na czwartym piętrze bloku w Lublinie. Zdaniem śledczych, orzeczona kara pięciu lat więzienia jest zbyt łagodna.

Autor:

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie Agnieszka Kępka poinformowała w piątek, że Prokurator Rejonowy w Lublinie skierował do Sądu Okręgowego w Lublinie apelację od wyroku w sprawie Jarosława B., skazanego w grudniu ub. r. za wyrzucenie swojej partnerki z okna mieszkania na czwartym piętrze bloku przy ul. Młodzieżowej w Lublinie.

Do zdarzenia doszło w lipcu 2018 r. Według ustaleń prokuratury, 25-letni Jarosław B. namawiał partnerkę do seksu. Kiedy kobieta odmówiła, wywiązała się kłótnia i szarpanina, która zakończyła się wyrzuceniem kobiety przez okno. Zaalarmowani przez sąsiadów policjanci znaleźli pokrzywdzoną na trawniku.

Na skutek upadku kobieta doznała obrażeń ciała m.in. w postaci licznych złamań żeber, pęknięcia nerki oraz wątroby, a także złamania kręgu piersiowego i lędźwiowego.

Przeżyła dzięki szybkiej pomocy lekarskiej.

Dziwna decyzja sądu

Prokuratura Rejonowa w Lublinie oskarżyła Jarosława B. o zbrodnię usiłowania zabójstwa, domagając się dla sprawcy kary 15 lat pozbawienia wolności.

9 lutego ub. r. Sąd Okręgowy w Lublinie uznał Jarosława B. winnym spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu i nieprawomocnie skazał go na pięć lat pozbawienia wolności, zakazał mu zbliżania się do pokrzywdzonej na mniej niż 50 metrów i kontaktowania się z nią przez siedem lat. Skazany miał także zapłacić kobiecie 10 tys. zł nawiązki. Od tego rozstrzygnięcia odwołała się prokuratura.

"Sąd niesłusznie przyjął, iż zamiarem sprawcy nie było doprowadzenie do śmierci pokrzywdzonej" – podała prok. Kępka. Dodała, że "wyrok został zaskarżony w całości przez prokuratora".

W apelacji prokuratura wskazała, że sąd popełnił "liczne błędy w zakresie dokonywanych ustaleń faktycznych", "uchybienia natury procesowej" oraz "poniósł zarzut rażącej niewspółmierności orzeczonej kary".

"Zdaniem sądu Jarosław B. nie tylko nie chciał zbić pokrzywdzonej, ale nawet nie miał świadomości tego, że wyrzucenie partnerki z okna czwartego piętra może doprowadzić do jej śmierci. Według sądu typowym skutkiem upadku z wysokości blisko 13 metrów nie jest bowiem śmierć człowieka"

– dowodzi prokurator. Dodała, że "zdaniem sądu szybkie ustabilizowanie stanu zdrowia pokrzywdzonej może świadczyć o tym, że skutki upadku nie były bardzo poważne".

Kobieta skutki zdarzeń odczuwa do dziś

W ocenie prokuratury, rozumowanie przedstawione przez sąd w zakresie przewidywanych skutków zachowania sprawcy zupełnie "nie pokrywa się z faktami".

"Jak podkreślono w apelacji, to właśnie śmierć jest typowym skutkiem upadku człowieka z tak dużej wysokości. Nie sposób zatem przyjąć, by Jarosław B. nie zdawał sobie sprawy z możliwych konsekwencji swego czynu"

– stwierdziła Kępka.

Według ustaleń śledczych, Jarosław B. "jawi się jako osoba agresywna, bez poszanowania dla jakichkolwiek norm, kierująca się wyłącznie własną potrzebą chwili".

W apelacji prokuratura podniosła, że w wyniku działania sprawcy pokrzywdzona doznała szeregu bardzo poważnych obrażeń, z których "każdy z osobna uchodzi za zagrażający życiu", a skutki zdarzenia "kobieta odczuwa do dziś".

"Orzeczona przez sąd kara w dolnych granicach ustawowego zagrożenia jest zbyt łagodna i nie czyni zadość poczuciu sprawiedliwości społecznej, ani nie spełni celów w zakresie prewencji indywidualnej"

– podała Kępka.

Prokuratura wniósła do sądu o przyjęcie, że sprawca działał z zamiarem bezpośrednim usiłowania zabójstwa i o wymierzenie oskarżonemu kary 15 lat pozbawienia wolności, orzeczenie na rzecz pokrzywdzonej 20 tys. zł nawiązki oraz orzeczenie zakazu zbliżania się do pokrzywdzonej na odległość mniejszą niż 100 m przez okres 15 lat.

Jak poinformowało biuro prasowe Sądu Okręgowego w Lublinie, do sądu wpłynęły dwie apelacje w sprawie Jarosława B.: prokuratury i obrońcy.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej