Dziś rano funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego zatrzymali na polecenie prokuratora Prokuratury Regionalnej w Rzeszowie Macieja Świrskiego, byłego szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji oraz byłego członka zarządu Polskiej Fundacji Narodowej.
"Śledztwo jest prowadzone w sprawie nadużycia uprawnień i niedopełnienia obowiązków w 2017 r. przez członków zarządu Polskiej Fundacji Narodowej w związku z finansowaniem kampanii medialnej „Sprawiedliwe sądy”, czym wyrządzono fundacji szkodę majątkową w wielkich rozmiarach w kwocie nie mniejszej niż 8,4 mln zł"
- przekazał rzecznik ministra koordynatora służb specjalnych, Jacek Dobrzyński.
W rozmowie z TV Republika, Halina Świrska, żona Macieja Świrskiego, poinformowała, że do zatrzymania byłego członka zarządu PFN doszło w mieszkaniu na Suwalszczyźnie.
Poinformowała, że funkcjonariusze zabrali telefon i komputer męża. - Przekazali, że pojadą do naszego domu pod Warszawą i tam ma się odbyć przeszukanie w obecności męża - dodała kobieta.
W związku z wysokim ciśnieniem krwi, agenci CBA zapowiedzieli, że po wykonaniu niezbędnych czynności pojadą z Maciejem Świrskim na szpitalny oddział ratunkowy.
Maciej Świrski pozostawił skierowany do żony list-oświadczenie, którego treść przedstawiła TV Republika.
Dzisiaj o godzinie 6.05 do mojego domu weszło Centralne Biuro Antykorupcyjne i usiłowało wręczyć postanowienie o zatrzymaniu i doprowadzeniu do prokuratury w Warszawie. Powodem zatrzymania jest śledztwo w sprawie prowadzonej przez PFN akcji informacyjnej "Sprawiedliwe Sądy".
Zatrzymanie mnie jest działaniem represyjnym w stosunku do członka ciała konstytucyjnego za stawania w obronie wolności słowa. Ustrój wprowadzany przez Tuska jest decyzjonizmem i dyktaturą, która niszczy wolność Polski i jej suwerenność. Niczemu nie jestem winien i niczemu się nie poddam.
Maciej Świrski, 14.07.2026 r.