Rzecznik prasowy Komendanta Centralnego Biura Śledczego Policji kom. Krzysztof Wrześniowski poinformował, że grupa miała działać od 2017 roku. - Od tego czasu członkowie grupy mieli organizować i zgłaszać fikcyjne zdarzenia drogowe do różnych towarzystw ubezpieczeniowych. Na podstawie tak przygotowanej dokumentacji ubezpieczyciele wypłacali odszkodowania za kolizje, do których w rzeczywistości miało nie dochodzić - podał kom. Wrześniowski.
Dotychczas śledczy ustalili co najmniej 50 fikcyjnych kolizji. Łączna wartość wyłudzonych odszkodowań za nie szacowana jest na około 500 tysięcy złotych.
W związku z prowadzonym śledztwem policjanci zatrzymali 10 osób, wśród których są m.in. mieszkańcy powiatu szczycieńskiego.
Z nieoficjalnych ustaleń PAP zbliżonych do śledztwa wynika, że jedna z tych osób jest powszechnie znana, w przeszłości była honorowana laurami za swoją działalność społeczną na terenie powiatu szczycieńskiego.
- Osoba wskazywana jako lider grupy, wspólnie ze swoją partnerką, miała zajmować się wyszukiwaniem osób gotowych do udziału w fikcyjnych kolizjach drogowych, a także legalizowaniem środków pochodzących z przestępczego procederu. Wśród zatrzymanych znalazł się również pracownik biura ubezpieczeniowego, który miał zawierać umowy OC i AC na pojazdy wykorzystywane następnie do pozorowanych zdarzeń drogowych
- poinformował kom. Wrześniowski.
Zatrzymane osoby w olsztyńskiej Prokuraturze Okręgowej usłyszały zarzuty dotyczące m.in. udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, prania pieniędzy, podrabiania dokumentacji oraz poświadczania nieprawdy w dokumentacji ubezpieczeniowej. Jedna osoba została tymczasowo aresztowana.
Sprawa jest nazywana rozwojową.
- Tego rodzaju proceder uderza nie tylko w towarzystwa ubezpieczeniowe, ale także w uczciwych kierowców i klientów firm ubezpieczeniowych. Wyłudzanie odszkodowań komunikacyjnych generuje realne straty finansowe, wpływa na koszty funkcjonowania rynku ubezpieczeń i może przyczyniać się do wzrostu składek. Pozorowanie kolizji drogowych stanowi również zagrożenie dla bezpieczeństwa, ponieważ angażuje osoby i pojazdy w działania, które mogą doprowadzić do rzeczywistych zdarzeń na drodze - podkreślił kom. Wrześniowski.