Zaledwie dwa dni temu pisaliśmy o wyemitowanym w TVN reportażu o kobiecie pomagającej migrantom na granicy, na którym internauci nie pozostawili suchej nitki. Opowiadała ona w nim, że jeden z przybyszy przez sześć dni płynął rzeką, wychodząc z niej tylko nocą. Okazuje się, że jeszcze "mocniejszą" (czyli absurdalniejszą) historię przedstawił portal Oko.press - i to dużo wcześniej niż koledzy z TVN-u.
TVN wyemitował niedawno reportaż Katarzyny Lazzeri w programie „Czarno na białym”, w którym mieszkanka Hajnówki Katarzyna Wappa opowiadała o tym, jak pomaga migrantom na granicy. Kobieta w programie przekonywała, że jeden z przybyszów płynął rzeką... przez sześć dni.
- Białorusini wypchnęli go wręcz do rzeki, on płynął sześć dni. W ciągu dnia w tej lodowatej wodzie, w nocy wychodził na brzeg. Mokry i zmarznięty kładł się na gołej ziemi, nie zapalał ogniska, bo bał się, że go ktoś zobaczy
- przekonywała.
W historię tę nie uwierzył prawie nikt, a absurdalny materiał TVN spotkał się z ostrą krytyką i szyderstwami.
Okazuje się jednak, że uwadze opinii publicznej umknął z kolei wywiad Oko.press z nieco podobną, ale jeszcze bardziej spektakularną historią.
Jednym z bohaterów wywiadu jest Egipcjanin Hieroglif, który z trzema innymi mężczyznami - podobnie jak Ibrahim - miał płynąć wpław rzeką przez sześć dni. Ta historia, opisana przez Oko.press 9 listopada zawiera o wiele więcej niewiarygodnych informacji.
Dziennikarz Oko.press zapytał, czy migranci płynęli pontonem. Oto, jaką usłyszał odpowiedź.
Nie. Wpław! 6 dni w rzece, 6 nocy spali na brzegu, ale tak po godzinie – było za zimno. Wstawali i szli. Nie jedli przez te 6 dni. Pili po łyku wody z rzeki, bo bali się, że więcej to zaszkodzi
- opowiadała wolontariuszka.