"Od początku roku prób nielegalnego przekroczenia granicy było 18,3 tys., więc to jest naprawdę olbrzymia liczba"
- poinformowała na środowej konferencji prasowej rzeczniczka Straży Granicznej.
Ppor. Michalska przekazała jednocześnie, że na granicy polsko-białoruskiej od kilku dni obecny jest samochód Wojska Polskiego oraz Straży Granicznej. "Funkcjonariusze za pośrednictwem megafonu informują osoby próbujące nielegalnie przekroczyć granicę, że jest to granica polsko-białoruska, jest to granica strzeżona, za jej przekroczenie grozi kara, a na terytorium Polski przebywać będą nielegalnie" - mówiła. Jak wskazała, odpowiedzialność karna - w tym przypadku do 8 lat pozbawienia wolności - grozi również osobom, które odbierają nielegalnych imigrantów.
"Te informacja są (przekazywane) w komunikatach. Komunikaty są w czterech językach - angielskim, francuskim, arabskim i perskim"
- poinformowała.
📢Komunikaty na granicy🇵🇱🇧🇾. Ogłaszane całą dobę w 4.językach.
— Straż Graniczna (@Straz_Graniczna) October 13, 2021
2/2" (..) Po przekroczeniu granicy zostaniecie zawróceni do kraju, z którego przybyliście. Osoby, które przyjeżdżają po Was mogą trafić do więzienia na 8 lat oraz zostać deportowane."#zgranicy pic.twitter.com/KFcIpuyfbZ
Rzeczniczka SG przekazała, że obecnie w szpitalach przebywa 15 nielegalnych migrantów, wśród nich także dzieci.
"Informowałam wczoraj państwa o Syryjczyku, który w poniedziałek uciekł ze szpitala. Nie jest to pierwsza osoba, która pomimo tego, że deklarowała, że chce złożyć wniosek o ochronę międzynarodową, uciekła ze szpitala. Były już dwa takie przypadki - we wrześniu ze szpitala uciekła obywatelka Konga. Kobieta ta deklarowała, że ma problemy zdrowotne. Został przeprowadzony zabieg, miała doskonałą opiekę w szpitalu w Białymstoku, po czym uciekła, wyskoczyła z okna. Prawdopodobnie nie chciała pomocy w Polsce, chciała dotrzeć do swojej rodziny we Francji"
- relacjonowała ppor. Michalska. Jak dodała, podobne zdarzenie miało miejsce również w październiku.