We wtorek w warszawskim Rembertowie odbyło się spotkanie z posłem Platformy Obywatelskiej Maciejem Laskiem. Polityk PO wydarzeniem pochwalił się w sieci. Jak pisze, było merytorycznie. Nie wspomina o emocjach, które momentami brały górę.
Bardzo dziękuję wszystkim obecnym w Bibliotece w Rembertowie. Cieszy mnie, że są ludzie, którzy nie zapomnieli, że nie trzeba się ze sobą zgadzać, aby się szanować. O tym, że merytoryczna, oparta na wiedzy i doświadczeniu dyskusja to clou takich spotkań. #wObronieZasad pic.twitter.com/9CVYa1LuVx
— Maciej Lasek (@LasekMaciej) November 8, 2022
W spotkaniu udział wziął Artur Wosztyl, pilot Jaka, który 10 kwietnia 2010 roku lądował w Smoleńsku przed prezydenckim TU-154 M. Profesjonalista - co przyznał podczas spotkania sam Lasek - który ma zgoła odmienne zdanie od wniosków, jakie zawarto w raporcie Millera. Ze sporządzanymi przez całe spotkanie notatkami, Wosztyl rozpoczął kilkudziesięciominutową dyskusję.
Na początku padły fragmenty z „redagowania” raportu Millera z 25 lipca 2011 roku. Po kilku cytatach dot. obecności gen. Andrzeja Błasika w kokpicie samolotu, w zdanie wszedł Lasek.
- Pan cytuje nasze nagrania. Zostawiliśmy je specjalnie po to, by na wypadek zmiany zdania przez kogokolwiek z komisji, chcieliśmy mieć dowód w postaci nagrań. Jak pan doskonale wie, wszelkie zapisy rozmów, prowadzonych w trakcie badania, zgodnie z ustawą Prawo lotnicze art. 134, podlegają szczególnej ochronie. Teraz łamie pan przepisy prawa lotniczego. Na upublicznienie tych zapisów trzeba mieć zgodę Sądu Okręgowego w Poznaniu. Radzę się zastanowić nad tym, co pan w tej chwili robi. Ja tylko ostrzegam
- zwrócił się do Wosztyla.
Ten uciął, że przytaczane fragmenty zostały już wcześniej opublikowane w mediach. Po raz pierwszy publicznie przywołał też historię z gen. Błasikiem.
- Poleciałem kiedyś do Rammstein po pana generała, który wracał wtedy ze Stanów Zjednoczonych. Miał wrócić jako drugi pilot. Niestety warunki meteorologiczne były minimalne do startu. Gdy generał usłyszał, że w takich warunkach potrzebuję drugiego doświadczonego pilota, pan generał odwrócił się i udał do saloniku. Nie stał nade mną, nie rozkazywał
- opowiedział.
Wysłuchaj całej dyskusji: