Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wybory w 2027 roku zagrożone? Konstytucjonalista nakreślił możliwy scenariusz. "Grozi nam anarchia"

- Niestety, wszystko wskazuje na to, że mamy już do czynienia z zamachem stanu - powiedział portalowi niezalezna.pl dr Oskar Kida, konstytucjonalista, na temat wydarzeń wokół Trybunału Konstytucyjnego. Zapytany o podstawę prawną, na którą powołują się prawnicy Anna Korwin - Piotrowska i Krystian Markiewicz po wkroczeniu do Trybunału, ocenił, że "nie ma ona żadnego sensu".

- Jestem ostrożny w używaniu tego typu pojęć, ale to, co się wydarzyło wczorajszej nocy, to już można nazwać zamachem stanu - powiedział portalowi niezalezna.pl dr Oskar Kida, konstytucjonalista. Przypomniał, że ostatnie miesiące przyniosły systemową próbę złamania Trybunału Konstytucyjnego poprzez jego "zagłodzenie".

Nie udało się, jak widać. Żaden z sędziów się nie ugiął, dlatego trzeba było zrealizować siłowe przejęcie, z którym mamy do czynienia. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby rząd do budżetu jednak wpisał środki na funkcjonowanie Trybunału po tej siłowej wymianie

– ocenił ekspert.

Zapytany o to, czy uzurpatorzy, którzy usiłują przejąć instytucję, będą w stanie podejmować jakiekolwiek decyzje wiążące prawnie, dr Kida stanowczo zaprzeczył. Wskazał, że od początku będę one obarczone błędami, jako wydane przez osoby, które nie miały kompetencji ustawowych do zasiadania w Trybunale Konstytucyjnym. 

Wszystkie wyroki uzurpatorów będą od początku obarczone... Nawet nie to, że wadą prawną. One po prostu nie zaistnieją jako wyroki Trybunału Konstytucyjnego, bo wydają je osoby nieuprawnione. Dlatego gdyby w Polsce zmieniła się władza, to po prostu nie powinna uznać żadnej z takich decyzji ani żadnego z takich wyroków. Prawnie one są po prostu nieistniejące

– ocenił konstytucjonalista.

Dr Kida nie jest jednak optymistą co do przyszłych zdarzeń. Wszystko przez podejście uzurpatorów do obowiązującego prawa.

Oczywiście ciężko mi powiedzieć, w którą stronę rozwinie się sytuacja w Trybunale Konstytucyjnym. Osoby, które przejęły w nocy Trybunał, obowiązujące przepisy rozumieją jakoś na opak. Podali podstawę prawną, która nie ma żadnego sensu. Mogliby w zasadzie powiedzieć cokolwiek. Dlatego pytanie, jak ta sytuacja dalej się rozwinie?

– stwierdził dr Kida.

Przewidywane ruchy instytucji europejskich

Od wielu lat polski Trybunał Konstytucyjny jest przedmiotem zainteresowania instytucji europejskich oraz konkretnych polityków, np. Guya Verhofstadta. Zapytaliśmy dr Kidę, jakich ruchów i decyzji spodziewałby się po instytucjach europejskich w związku z kryzysem, jaki zaistniał w Polsce wokół najważniejszego organu strzegącego polskiej Konstytucji.

W sensie prawnym żadna międzynarodowa instytucja nie jest władna orzekać o sytuacji w Polsce. Jesteśmy niepodległym krajem i w ogóle nie powinniśmy nawet rozmawiać w tych kategoriach. Natomiast w sensie politycznym wszystkie to organizacje międzynarodowe z Unią Europejską na czele mają jakieś środki oddziaływania. Ja nie mówię, że to się powinno zadziać - broń Boże, nie namawiam do tego, aby np. Komisja Europejska nakładała karę na Polskę, bo wówczas wszyscy będziemy cierpieć za bezprawie rządu. Jednak oczekiwałbym przyjrzenie się działalności rządu Donalda Tuska i przywołanie go do porządku zamiast nakładania na nas kolejnych kar. Dlatego jestem ciekaw, czy tak grube naruszenie prawa po prostu przejdzie bez echa w Unii Europejskiej? Bo to byłby jawny sygnał, że rząd Tuska ma w Unii carte blanche

– ocenił konstytucjonalista.

Wybory do parlamentu w 2027 roku pod znakiem zapytania?

Jedną z najbardziej niepokojących kwestii w kontekście wczorajszych wydarzeń pod Trybunałem Konstytucyjnym jest kwestia przyszłorocznych wyborów parlamentarnych.

Nie możemy wykluczyć, że wydarzenia minionej nocy nie wpłyną na kwestię wyborów. Nie twierdzę oczywiście, że tak będzie, ale na pewno nie możemy wykluczyć scenariusza, w którym tzw. nowy Trybunał Konstytucyjny (bo to jednak żaden Trybunał nie będzie) wydaje w pięcioosobowym składzie wyrok w sprawie niekonstytucyjności Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. To oczywiście nie będzie żaden wyrok i nikt, z Prezydentem RP włącznie, nie uzna go, ale jeśli uzna go rząd i np. opublikuje takie orzeczenie, wtedy nie mamy organu, który jest w stanie stwierdzić ważność wyborów - czy też raczej nie mamy organu uznawanego przez rząd. To grozi nam naprawdę anarchią

– nakreślił potencjalny rozwój sytuacji konstytucjonalista.

Ekspert odniósł się również do szarpania Prezydenta RP, który przyjechał na miejsce. Dr Kida uznał to za przekroczenie wszelkich granic, które nawet w krajach Trzeciego Świata wzbudziłby ogromne poruszenie. "A co dopiero w demokratycznym, europejskim państwie, jakim jest Polska" - powiedział.

Dla kogo Trybunał Stanu?

Dr Oskara Kidę zapytaliśmy też o możliwości Trybunału Stanu w kwestii rozwiązania kryzysu wokół Trybunału Konstytucyjnego. 

- Odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu podlegaliby tylko premier i co najwyżej poszczególni ministrowie. Ich można by z tego rozliczać, jeżeli się okaże, że to obi wydawali polecenia. Przecież policja sama z siebie tam nie przyszła! Natomiast tych pięć osób, które tam się tam pojawiło i obwołało się sędziami Trybunału Konstytucyjnego, no to oni rzeczywiście kontroli ani ocenie Trybunału Stanu nie podlegają. Jeśli rozpatrujemy to w kategoriach prawnych, to nimi powinien się zająć po prostu sąd powszechny w postępowaniu karnym - wyjaśnił dr Kida.

Źródło: niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska