Śmiszek pytany o wewnętrzne napięcia w Nowej Lewicy zapewniał, że "wszystko idzie w dobrym kierunku".
Polityk wskazał, że 9 października Lewica będzie wybierać nowe władze. "No i powoli ujawniają się ambicje. Ktoś chce zostać przewodniczącym, ktoś chce zostać wiceprzewodniczących. To jest normalna, zwykła walka o władzę. To jest naturalne" - mówił.
Wiceszef klubu Lewicy podkreślił, że nie wyobraża sobie podziałów w partii. Jak mówił, podzielona Lewica to zwycięstwo PiS.
Dodał, że "podział Lewicy to koniec Lewicy".
W sobotę, 17 lipca, lider Nowej Lewicy Włodzimierz Czarzasty zawiesił ośmioro posłów będących członkami zarządu jego ugrupowania. Później - po posiedzeniu zarządu - ogłosił, że przyjęto uchwałę o powołaniu dwóch frakcji - Sojuszu Lewicy Demokratycznej i frakcji Wiosna oraz że zarząd utrzymał jego decyzje ws. posłów. Zawieszeni sprzeciwiali się powołaniu w partii tylko dwóch frakcji. Na późniejszej konferencji prasowej oświadczyli, że decyzje, które zapadły w sobotę, są nielegalne. Zapowiedzieli odwołanie do sądu partyjnego i zażądali od Czarzastego zwołania Rady Krajowej 31 lipca.
W uzasadnieniu decyzji o zawieszeniu ośmiorga posłów Czarzasty wskazywał, że ci skierowali do niego list, w którym podważono fakt zaciągnięcia w imieniu partii zobowiązań politycznych dotyczących zasad i trybu konsolidacji dawnego SLD oraz Wiosny Roberta Biedronia. Zaznaczył, że parlamentarzyści nie skorzystali z zaproszeń do bezpośredniej rozmowy i ocenił, że rozpowszechnienie treści listu poza strukturami Nowej Lewicy było zamierzonym i jedynym celem posłów oraz posłanek.