Dziś 35. rocznica nagłej śmierci Michała Falzmanna, urzędnika Najwyżej Izby Kontroli, który jako pierwszy urzędnik okresu postkomunizmu odkrył matkę wszystkich afer związaną z Funduszem Obsługi Zadłużenia Zagranicznego.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
- Michał Falzmann zawsze powinien być dla nas pod tym względem wzorem urzędnika urzędnika, wzorem tego, który wołał na puszczy i przestrogą dla czasów, w których my żyjemy
- mówił o nim kilka dni temu prof. Sławomir Cenckiewicz, były szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.
Podkreślił, że nieprzypadkowo jest to dzisiaj "człowiek niepamiętany".
Michał Falzmann zmarł 18 lipca 1991 r. w wieku 37 lat, a przyczyną śmierci miał być zawał serca. Dwa dni wcześniej skierował do NBP wniosek o udostępnienie informacji dotyczących obrotów i środków FOZZ. Jeszcze tego samego dnia został odsunięty na polecenie prezesa NIK od czynności kontrolnych w zespole, w którym pracował.
Dziś, w mediach społecznościowych, jego córka, dziennikarka Zuzanna Falzmann, ujawniła fragment zapisków zamieszczonych w kalendarzu ojca z 1991 r.
"Władza jest nadal w rękach KGB w Polsce. Dalsza praca to osobiste, śmiertelne niebezpieczeństwo, szans na sukces nie widzę żadnych"
- czytamy w zapiskach.
- Po 35 latach wciąż jest więcej pytań niż odpowiedzi. Nie wszystkie okoliczności tamtych wydarzeń zostały wyjaśnione.
Do dziś nie przedstawiono pełnego rozliczenia losów pieniędzy wyprowadzonych i rozkradzionych w aferze FOZZ. Historia nie kończy się wtedy, gdy odchodzą jej bohaterowie. Kończy się dopiero wtedy, gdy przestajemy zadawać pytania - dodała Zuzanna Falzmann.
„Dalsza praca to osobiste śmiertelne niebezpieczeństwo.”
— Zuzanna Falzmann (@zuzannafalzmann) July 18, 2026
Tak własnoręcznie zapisał w swoim kalendarzu mój Tata – Michał Falzmann. Kilka dni później już nie żył.
Dziś mija 35 lat od Jego śmierci.
Jako inspektor Najwyższej Izby Kontroli wykrył i ujawnił mechanizm afery FOZZ –… pic.twitter.com/Rfud6GoRwX