Do fatalnych zdarzeń doszło a ul. Ostrowskiej w Zdunach (woj. wielkopolskie). Zbierające słodycze dziecko wybiegło na ulicę i zostało potrącone. Śledczy ustalają przebieg tragedii.
O zdarzeniu mówi podkom. Piotr Szczepaniak, oficer prasowy krotoszyńskiej policji. - Na ul. Ostrowskiej doszło do wypadku z udziałem dziecka. Wbiegł nagle na jezdnię zza zaparkowanego pojazdu. Został potrącony przez samochód osobowy marki Seat, którym kierowała 47-letnia kobieta, mieszkanka powiatu krotoszyńskiego - przekazał Faktowi.
7-latek przyjechał do Zdun do babci. Znajdował się pod opieką osoby dorosłej. Zarówno opiekun, jak i kierująca samochodem byli trzeźwi.
Jak podnosi policja, odcinek drogi, na którym doszło do potrącenia, nie był oświetlony.
- Najbliższa lampa znajdowała się ok. 50 m dalej
- poinformował oficer prasowy policji. Nie można wykluczyć, że kierująca pojazdem nie miała szans dostrzec dziecka, które wbiegło na drogę zza zaparkowanego auta.
Na miejscu błyskawicznie zjawił się zespół LPR. - Ratownikom udało się przywrócić funkcje życiowe chłopca, po czym został on przetransportowany do szpitala w Ostrowie Wielkopolskim — przekazał podkom. Szczepaniak.
Niestety, chłopiec zmarł pół godziny przed północą.