Donald Tusk w rozmowie z „Financial Times” ocenił, że ewentualny rosyjski atak może nastąpić w ciągu kilku miesięcy. W poniedziałek zareagowała Kancelaria Prezydenta. Mamy oficjalne potwierdzenie i szczegóły pisma do premiera.
Seria niewygodnych pytań
Jak poinformował portal Niezależna.pl minister Marcin Przydacz, prezydent Karol Nawrocki upoważnił go do wystąpienia do strony rządowej z wnioskiem na piśmie. Zwrócił się o pełną informację „w oparciu o jakie fakty premier Donald Tusk przekazuje światowej opinii publicznej tak daleko idące wnioski”. W piśmie – jak przekazał minister - jest prośba o wyjaśnienie, jak to możliwe, że tego typu informacje miały trafić do premiera, a nie trafiły do prezydenta, jako zwierzchnika Sił Zbrojnych.
Prezydent chce też wiedzieć, czy zostały podjęte odpowiednie działania ze strony rządu.
„W zależności jakie informacje w odpowiedzi na pismo przekaże rząd, Pan Prezydent będzie podejmował dalsze działania” – zadeklarował Przydacz w rozmowie z Niezależna.pl.
Powaga Tuska
Pismo zostało wysłane przez Kancelarię Prezydenta w poniedziałek. Głowa Państwa oczekuje odpowiedzi „bez zbędnej zwłoki”.
Wypowiedź premiera powinna być zawsze traktowana w sposób poważny. Skoro mówi wprost, że za kilka miesięcy grozi Polsce i innym krajom Europy atak ze strony Federacji Rosyjskiej, to należy podejść do tego z należytą starannością. Jeżeli tak jest – Polska powinna przygotowywać się do odpowiednich działań. Jeżeli okazałoby się, że premier tak sobie, tylko dla pobudzenia emocji politycznych, używa tak daleko idących stwierdzeń, to znaczy, że mamy do czynienia z nieodpowiedzialnym człowiekiem
- powiedział nam Przydacz.