Binkowski przypomniał, że uchwała rady miasta zakazująca spożywania napojów alkoholowych na bulwarach i plażach nadwiślańskich "jest ściśle powiązana ze stanem epidemii w Polsce".
- Tak więc w dniu, w którym premier na wniosek ministra zdrowia zniósłby stan zagrożenia epidemiologicznego, również ten zakaz wygasłby
- wyjaśnił.
Wskazał, że w obecnej sytuacji epidemiologicznej, przy niewielkiej liczbie nowych zachorowań na COVID-19 oraz pogodzie niesprzyjającej rozprzestrzenianiu się koronawirusa można by zakaz znieść nie czekając na oficjalne zakończenie okresu pandemii.
- Jestem gorącym zwolennikiem, aby podjąć nową uchwałę, która już w tej chwili zniosłaby zakaz spożywania alkoholu na bulwarach
- powiedział.
- Więcej problemów pojawia się na prawym brzegu Wisły. Są to miejsca kompletnie nieucywilizowane, gdzie prywatne podmioty dzierżawią teren, organizują głośne koncerty. Muzyka niesie się daleko i może przeszkadzać mieszkańcom – ocenił.
Przyznał, że temat zdjęcia zakazu picia alkoholu nad Wisłą jest kontrowersyjny. Zaznaczył, że propozycja zmian w tej sprawie nie jest stanowiskiem klubu PiS.
W marcu 2020 roku radni podjęli decyzję o czasowym – do 30 czerwca – zakazie spożywania napojów alkoholowych na Bulwarach Wiślanych i plaży Poniatówka. 14 maja 2020 roku Rada Warszawa przedłużyła ten zakaz do czasu odwołania stanu epidemii. Obszary te były wcześniej objęte odstępstwem od zakazu spożywania napojów alkoholowych w miejscach publicznych, który obowiązuje na terenie Warszawy.
Wśród radnych pojawił się pomysł, aby ten zakaz utrzymać na stałe. Taka propozycja wyszła w tym tygodniu ze strony radnej KO Anny Auksel-Sekutowicz, która jest za całkowitym zakazem picia alkoholu na bulwarach.
- Uważam, że wprowadzenie całkowitego zakazu spożywania napojów alkoholowych na bulwarach nadwiślańskich jest bardzo potrzebne. Poprawi to bezpieczeństwo w tych miejscach – powiedziała pod koniec kwietnia Auksel-Sekutowicz