Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Wałęsa ze starą śpiewką o zwycięstwie nad komuną... A zarzuty? „HANIEBNE - to kolejne oszczerstwo!”

Lech Wałęsa, który usłyszał zarzut składania fałszywych zeznań, wydał oświadczenie. Zadeklarował w nim, że do niczego się nie przyznaje, a całą sytuację uważa za „haniebną”. - Prokuratura nie jest miejscem do ustalania prawd historycznych – prawdę  o tamtych czasach ustalą historycy, a wyroków historii nie boję się - piekli się były prezydent. To nie wszystko. Uderzył też w znane nie od dziś tony etosu zwycięzcy.

Lechowi Wałęsie przedstawiono zarzut dotyczący złożenia nieprawdziwych zeznań mających służyć za dowód w postępowaniu karnym prowadzonym w sprawie podrobienia na jego szkodę dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-76. Składanie nieprawdziwych zeznań jest przestępstwem z art. 233 § 1 kodeksu karnego i podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8.

Do sprawy odniósł się sam zainteresowany, który w oświadczeniu zamieszczonym na swoim profilu na Facebooku zadeklarował, że nie przyznaje się do fałszowania zeznań, a sam sam fakt postawienia podobnych kalumnii uważa na haniebny. 

- Jest to kolejne oszczerstwo, próba zdyskredytowania mnie w oczach opinii publicznej, a w konsekwencji umniejszenie mojej roli w historii

- pisze, wyrażając nadzieję, że "osoby, które doprowadziły do postawienia mi tego haniebnego zarzutu poniosą za to kiedyś odpowiedzialność". 

- Prokuratura nie jest miejscem do ustalania prawd historycznych – prawdę  o tamtych czasach ustalą historycy, a wyroków historii nie boję się

- piekli się były prezydent.

Uderzył też w znane nie od dziś tony etosu zwycięzcy:

- Nie będę się przed prokuratorem tłumaczył z moich działań, które przyniosły zwycięstwo Solidarności, wolność Polsce, a w konsekwencji upadek komunizmu.


Śledztwo w sprawie Lecha Wałęsy zostało wszczęte po zawiadomieniu osoby prywatnej, nie wymienianej z imienia i nazwiska w dotychczasowych komunikatach IPN. Dotyczy zeznań, które Lech Wałęsa złożył w 2016 roku w postępowaniu karnym w sprawie podrobienia na jego szkodę dokumentów operacyjnych Służby Bezpieczeństwa z lat 1970-1976.

- Przesłuchany wówczas w charakterze świadka i uprzedzony o odpowiedzialności karnej za fałszywe zeznania i zatajenie prawdy, zaprzeczył, aby sporządzał i podpisywał okazane mu podczas przesłuchania dokumenty znajdujące się w teczce personalnej i teczce pracy tajnego współpracownika Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Bolek”

- informował IPN.

Jak uznaje Instytut, "wiarygodność zeznań Lecha Wałęsy podważa opinia biegłych z zakresu badania pisma ręcznego i korespondujące z nią dowody, które wykazały, że dokumenty znalezione w teczkach tajnego współpracownika SB o pseudonimie „Bolek”, w tym zobowiązanie do współpracy ze Służbą Bezpieczeństwa, pokwitowania odbioru pieniędzy i doniesienia agenturalne, są autentyczne".

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej