"Telefony dzwonią non stop" – powiedziała rzeczniczka Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie Magdalena Smolińska-Kornas.
Telefony odbierane są od 8 do 20 przez przeszkolonych pracowników sanepidu, którzy pracują na dwie zmiany. Dziennie angażowanych jest w tę pracę około 40 osób.
Smolińska-Kornas powiedziała, że wśród osób dzwoniących są nie tylko te, które podejrzewają, że mogą być zarażone koronawirusem czy miały styczność z osobą zakażoną lub wróciły z miejsc występowania ognisk choroby. Są też takie telefony, w których zgłaszane są np. skargi na działanie którejś ze służb albo pytania dotyczące bezpieczeństwa żywności w sklepach. "Staramy się odpowiadać na pytania lub kierować osoby do właściwych instytucji" – zaznaczyła.
Według rzeczniczki wojewódzki sanepid nie ma możliwości zwiększenia liczby linii telefonicznych i tym samym zwiększania obsady pracowników, którzy by te telefony odbierali.
Wyjaśniła, że choć służby sanepidu skupiają się na walce z koronawirusem, to sanepid ma też inne obowiązki zapewnienia bezpieczeństwa epidemiologicznego, np. monitorowania stanu wody. "Te zadania muszą być wykonywane" – zaznaczyła.
W Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lublinie działa też całodobowy numer alarmowy dla sytuacji kryzysowych. Wszystkie numery telefonów opublikowane są na stronie internetowej WSSE w Lublinie. Są tam także numery stacjonarne i alarmowe do każdej z 24 stacji sanepidu w regionie.