Od pewnego czasu trwają spekulacje o tworzeniu kolejnego ugrupowania na obrzeżach obecnej koalicji rządzącej. Asumpt do tego stanowiły również rozłam w Polsce 2050 i kontestująca działania rządu postawa obecnej liderki partii, minister funduszy i polityki regionalnej, Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz.
Obserwuj Niezalezna.pl w Google! Wejdź na nasz profil i kliknij „Obserwuj w Google”
W mediach głośno mówiło się o wspólnej partii Pauliny Hennig-Kloski (dawniej Polska 2050, dziś Unia Centrum) i Ryszarda Petru. Tymczasem Hennig-Kloska przed kilkunastoma dniami stanęła na czele nowo powstałej Unii Centrum, w składzie której nie ma Petru. Ona zapewniała, że będzie współpracował z ugrupowaniem, on - że ma ambicję własnego ugrupowania, o którego linii programowej mówił kiedyś: "Konfederacja light".
Nowa Trzecia Droga
Dzisiaj próbę zagospodarowania elektoratu centrowego przedstawił członek PSL, minister infrastruktury, Dariusz Klimczak.
W jego ocenie, PSL miałby wystartować w 2027 r. w wyborach parlamentarnych jako "centralny ośrodek nowej Trzeciej Drogi".
Nie wykluczam, że powstanie nowy projekt polityczny, ale jego fundamentem i bazą będzie autorytet, rzetelna praca ministra obrony narodowej, prezesa Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysława Kosiniaka-Kamysza
- powiedział Klimczak w Polsat News.
Dodał, że ludowcy "nie wykluczają nowej konstrukcji politycznej".
Trzecia Droga to sojusz PSL z Polską 2050, zawiązany przed wyborami w 2023 r. Jego celem miało być zagospodarowanie elektoratu centrowego i centroprawicowego. Trzecia Droga wystawiła wspólne listy wyborcze, z których do Sejmu weszło 66 posłów. Obecnie wybrani z list 3D tworzą w Sejmie głównie trzy kluby - PSL, Polski 2050 i Centrum.
Walka o centroprawicę
Deklaracja Klimczaka pada w momencie debaty o politycznej przyszłości Prawa i Sprawiedliwości, w szczególności - założonego przez Mateusza Morawieckiego stowarzyszenia nazywanego "Rozwój Plus".
- PiS stoi dziś przed wyborem. Możemy zamknąć się w coraz mniejszym kręgu, mówić wyłącznie do już przekonanych i utracić zdolność zdobywania większości. Albo możemy ponownie stać się wielką partią, wielkim obozem polskiej prawicy i centroprawicy. Nie musimy wszyscy mówić tym samym językiem. Możemy docierać do różnych grup wyborców
- mówił podczas wczorajszego oświadczenia Morawiecki.