Sukcesem zakończyły się polsko-czeskie negocjacje dotyczące kopalni węgla brunatnego Turów. Premier Mateusz Morawiecki, któremu towarzyszyła minister klimatu i środowiska Anna Moskwa, oraz premier Czech Petr Fiala podpisali umowę definitywnie kończącą spór z naszymi południowymi sąsiadami.
Zgodnie z postanowieniami umowy, czeska skarga zostanie wycofana z TSUE. To zapowiedzieli Czesi w momencie, gdy otrzymają 45 mln euro. Polska strona podała, że pieniądze zostały wysłane. Potwierdziła to dziś w Sygnałach Dnia w PR1 minister Anna Moskwa.
Michał Rachoń pytał, czy to oznacza, że sprawa zostanie zakończona, jeśli nie wycofa się z niej Komisja Europejska?
Ta sprawa oczywiście będzie trwała, bo Komisji Europejskiej bardzo na tym zależy. Przypominam, już obowiązuje prawo klimatyczne, już jest pakiet Fit for 55 nad którym pracujemy. Wszystkie emocje związane z węglem będą podsycane. Natomiast ja nie widzę, tak wielu prawników, wielu eurodeputowanych podstawy prawnej do tego, by w jakikolwiek sposób płacić jakiekolwiek pieniądze
– powiedziała Zalewska.
Redaktor pytał w jakim celu zapłaciliśmy te 45 mln euro, skoro polscy politycy mają świadomość, że sprawa będzie trwała, że Komisja Europejska się z niej nie wycofa.
🗨️Jeżeli #TSUE wyobraża sobie, że trzeba z dnia na dzień zamknąć wszystkie kopalnie w Polsce, to nie ma wyobraźni i chce działać na szkodę Polski – mówiła w TVP Info europosłanka PiS @AnnaZalewskaMEP #wieszwięcej #Jedziemy #Turów pic.twitter.com/WqorP6iC0l
— tvp.info 🇵🇱 (@tvp_info) February 4, 2022
Dlatego, że chcieliśmy porozumienia z Czechami, dlatego, że zmienił się rząd, dlatego, że oczekiwali na te pieniądze nie tylko czescy, ale i polscy obywatele, bo będą to wspólne projekty, dlatego, że rozpoczynamy nowy rozdział w polityce polsko-czeskiej. My nie poddamy się w tej walce z Komisją Europejską. W związku z tym, nie będzie żadnych wpłat do KE, bo nie ma ku temu jakiejkolwiek podstawy prawnej
– powiedziała.
Michał Rachoń przypomniał, że TSUE tłumaczyło, że kary które Polska ma płacić nie są karami za funkcjonowanie kopalni, a za niewykonanie decyzji zabezpieczającej Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej. „W związku z czym zarówno Trybunał jak i Komisja będą twierdzić, że kary się należą, bo one są za zignorowanie decyzji TSUE” – pytał.
Te dwie kwestie są absolutnie wspólne, tożsame. Jeśli ktoś żąda jakichkolwiek kar za to, że nie można wykonać decyzji, bo ona była niewykonalna, w związku z tym nie ma absolutnych podstaw prawnych. Nie można wyłączyć kopalni z dnia na dzień, to są kwestie lat. Nie wolno zagrażać bezpieczeństwu energetycznemu suwerennemu państwu, nie wolno z dnia na dzień zostawiać 60 tys. obywateli na bruku. W związku z tym te kwestie, mam nadzieję polski rząd będzie podnosił
– mówiła.
Natomiast, gdy mówię o Komisji, że te sprawy będą trwały, dlatego że jest to przykład w jaki sposób Komisja Europejska widzi transformację energetyczną. Państwo zauważyli, że tak naprawdę w ogóle nie chodzi o wodę, a o tym dyskutowaliśmy, tylko o koncesję i o udział społeczeństwa. (…) Wszędzie tam, wszystko co kopalne, czyli węgiel, gaz i ropa w całej Unii Europejskiej możemy się spodziewać tego rodzaju przedsięwzięć dość systematycznie. Musimy się zbroić, w tym sensie, że przygotowywać kancelarie prawne, które będą chronić nasze bezpieczeństwo energetyczne
– powiedziała Anna Zalewska.
Pytana o transformację energetyczną oceniła, że jeśli TSUE wyobraża sobie, że trzeba zamknąć z dnia na dzień wszystkie kopalnie w Polsce, to znaczy, że nie ma wyobraźni i chce działać na szkodę wszystkich obywateli.