Podczas jednej z konferencji prasowej premier Mateusz Morawiecki wspomniał, że należy przekonać kraje Zachodu do sprawiedliwego podziału kosztów dochodów. W rozmowie z Polską Agencją Prasową podtrzymał to stanowisko, wskazując, że ewentualne cięcia nie miałyby dobrego wpływu na wspólnotę.
- Staramy się konsekwentnie pokazywać naszym partnerom, że zyski z polityki spójności trafiają nie tylko do jej bezpośrednich beneficjentów, ale do całej Unii Europejskiej. Nawet kraje, które nominalnie są płatnikami netto w praktyce zyskują, bo te pieniądze w znacznej części do nich wracają. Można powiedzieć, że gospodarki wielu krajów zachodniej Europy osiągają ogromny zwrot z inwestycji w krajach Europy Środkowej, nawet 50 mld euro rocznie, połowa tej sumy - z Polski. Raporty ekonomistów pokazują, że dzięki temu rośnie poziom życia na całym kontynencie, wzrasta konkurencyjność przedsiębiorstw - a więc jakiekolwiek cięcia będą miały negatywny efekt dla całej wspólnoty.
- podkreślił Mateusz Morawiecki.
W takim razie gdzie Unia Europejska powinna szukać dodatkowych pieniędzy, aby nie było konieczności cięcia środków na politykę spójności? Polski premier ma na to pomysł.
- Przede wszystkim powinniśmy pracować nad bardziej sprawiedliwym systemem podatkowym i bardziej skutecznym ściganiem oszustw podatkowych. Niedawne śledztwo dziennikarskie wykazało, że roczne straty spowodowane działalnością mafii VAT w całej Unii Europejskiej to 50 mld euro. Komisja Europejska szacuje, że te straty są nawet trzykrotnie wyższe - 150 mld euro - a drugie tyle co roku Unia traci na unikaniu podatku CIT. Łącznie 300 miliardów - a więc dwa razy tyle, ile wynosi roczny budżet Unii. Czas z tym skończyć, dlatego niedawno skierowałem do wszystkich premierów zaproszenie do wspólnych działań przeciwko przestępczości podatkowej. Jeśli będziemy tu skuteczni tak jak Polska była skuteczna w ostatnich kilku latach, budżet Unii Europejskiej może być znacznie ambitniejszy
- zaznaczył.