„Niepodjęcie rozmów przez rząd do 21 stycznia odbierzemy jako jednostronne złamanie Umowy Społecznej, co poskutkuje rozpoczęciem w województwie śląskim akcji protestacyjno-strajkowych o skali większej niż za czasów rządów koalicji PO-PSL”
– napisali związkowi sygnatariusze umowy w liście do szefa Ministerstwa Aktywów Państwowych, wicepremiera Jacka Sasina.
– czytamy w związkowym piśmie, zredagowanym podczas nadzwyczajnego posiedzenia Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjno-Strajkowego Regionu Śląsko-Dąbrowskiego w Katowicach.
– napisali do wicepremiera liderzy śląsko-dąbrowskiej Solidarności, Sierpnia’80, Kadry, Związku Zawodowego Górników w Polsce, Solidarności’80 i Związku Zawodowego Pracowników Dołowych.
Czują się oszukani
Podpisana 28 maja ubiegłego roku umowa społeczna określa zasady i tempo wygaszania polskich kopalń węgla kamiennego (energetycznego) w perspektywie 2049 roku.
Dokument zawiera m.in. gwarancje zatrudnienia oraz osłon socjalnych dla górników, przewiduje budżetowe dopłaty do redukcji zdolności produkcyjnych oraz tworzy mechanizmy wspierające transformację Śląska. Warunkiem wejścia umowy w życie jest zgoda Komisji Europejskiej na pomoc publiczną dla górnictwa na zaproponowanych przez stronę polską zasadach.
- ocenili w liście związkowcy.
"Jesteśmy mocno wkurzeni tym, że analizując realizację tej umowy, niestety dochodzimy do smutnego wniosku, że rząd RP umowy społecznej - (...) dokumentu, który ma w dalszym ciągu olbrzymie znaczenia dla funkcjonowania górnictwa węgla kamiennego i całego województwa śląskiego - najzwyczajniej w świecie nie realizuje"
- skomentował Dominik Kolorz, lider śląsko-dąbrowskiej Solidarności, jeden z głównych architektów umowy społecznej.
"Jesteśmy oszukani przez rząd, czujemy się oszukani w tym, co się działo przez ostatnie miesiące. Uważamy, że to jest ostatni moment, żeby ten rząd zreflektował się i zaczął działać rzeczywiście na korzyść obywateli, na korzyść społeczeństwa, także społeczeństwa śląskiego. Uważamy, że da się jeszcze zrobić działania, które pozwolą nam uniknąć katastrofy"
- mówił przewodniczący Sierpnia'80 Bogusław Ziętek, według którego "bez węgla ten kraj będzie krajem biedy, ubóstwa".
"Wzywamy rząd do tego, żeby usiadł i rozmawiał z nami na temat tego, jak uchronić Śląsk, jak uchronić górnictwo przed zagładą, ale również, jak uchronić polską gospodarkę i polskie społeczeństwo przed biedą i ubóstwem, dlatego, że polityka klimatyczna UE jest polityką katastrofalną"
- dodał Ziętek. Zapewnił, że związkowcy będą działać wspólnie i nie dadzą się podzielić.
Oto główny postulat
"Rząd nie realizuje tego, co sam podpisał (...). Chcemy poważnych rozmów, przestańcie nas lekceważyć" - dodał Dariusz Trzcionka ze związku Kadra. "Główny postulat jest taki: jakżeście coś (...) z nami podpisali, to to w końcu zrealizujcie" - podsumował Dominik Kolorz.
W swoim piśmie do wicepremiera związkowcy wskazali, iż obecnie obywatele "mierzą się z niespotykanym w historii kryzysem energetycznym spowodowanym polityką Unii Europejskiej".
"W związku z tym od odpowiedzialnego rządu suwerennego kraju należałoby oczekiwać nie tylko realizacji zapisów Umowy Społecznej, a wręcz jej korekty, zmierzającej do utrzymania w dłuższej perspektywie niż do 2049 roku niezależności energetycznej, a jednocześnie stworzenia systemu, który podmiotom gospodarczym funkcjonującym na terenie naszego kraju oraz mieszkańcom Polski zapewni dostęp do taniej, stabilnej i niskoemisyjnej energii"
- uważają przedstawiciele strony społecznej, która opowiada się za taką modyfikacją umowy społecznej, by dostosować ją do obecnych realiów energetycznych - nawet wychodząc poza ramy działania górnictwa po 2049 roku.