Ogień został zauważony po godz. 9. w zakładzie kauczuku. "Ok. 9:35 wpłynęło zgłoszenie o pożarze na terenie firmy. Na miejscu akcję prowadziła już zakładowa służba ratownicza Synthosu. (…) Pożar szybko został opanowany przez strażaków. Ogień został dogaszony. Sprawdzono też całą instalację" – powiedział Jekiełek.
Rzecznik powiedział, że w akcji gaszenia bezpośrednio uczestniczyły trzy zastępy strażaków z Synthosu i pięć z Państwowej Straży Pożarnej. W rezerwie było jeszcze kilka następnych zastępów z okolicznych powiatów.
Serwis Polsatnews.pl, powołując się na słowa dyrektora operacyjnego Synthosu Marka Rościszewskiego, podał, że doszło do zapłonu kauczuku syntetycznego w instalacji jego schładzania oraz w pewnych elementach wentylacji.
W budynku – gdy wybuch pożar - przebywało 10 osób, które zostały ewakuowane. Zniszczenia nie są duże: spłonął fragment dachu.
Rzecznik oświęcimskiej straży pożarnej zapewnił, że w wyniku pożaru nie wystąpiło zagrożenie ekologiczne, choć pojawił się spory snop dymu. "Nie doszło do wycieku lub emisji żadnych substancji niebezpiecznych" – powiedział.