Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Uderzyli w kard. Sapiehę, używając ubeckich fałszywek. Sprawę prowadziła sama "krwawa Luna" Brystygierowa

Reportaż Marcina Gutowskiego w TVN oraz książka Ekke Overbeeka próbują w skrajnie złym świetle przedstawić kard. Adama Sapiehę, metropolitę krakowskiego i mentora Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Opierając się na materiałach z teczek bezpieki, kreują kardynała na "seksualnego drapieżcę" i oskarżają o nadużycia seksualnego wobec kleryków. Analiza materiałów przeprowadzona przez dziennikarzy "Rzeczpospolitej", rzuca na sprawę zupełnie inne światło. Okazuje się, że materiały - na podstawie których dziś oskarża się kardynała - były "produkcją" walczącego o swoje stanowisko oficera Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, a na koniec miały trafić na biurko "krwawej Luny" - Julii Brystygierowej.

Autor:

Dziennikarze "Rzeczpospolitej" wskazują, że dokumenty, które wykorzystywano do dyskredytacji metropolity krakowskiego, kard. Adama Sapiehy, były prawdopodobnie sfałszowane.

W głośnym reportażu TVN "Franciszkańska 3" autorstwa Marcina Gutowskiego kard. Adam Sapieha, biskup, a następnie arcybiskup krakowski w latach 1911-1951, został podejrzany o domniemane molestowanie kleryków. W reportażu sugerowano, że do okrytych "tajemnicą Poliszynela" zdarzeń mogło także dochodzić podczas, gdy klerycy uczęszczali do tajnego seminarium na Franciszkańskiej 3.  

Sapiehę oczernia również holenderski dziennikarz, Ekke Overbeek, opierając się na dokumentacji z teczki ks. Boczka, będącego tajnym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa. W mediach pojawiły się również dziennikarskie reportaże bazujące na materiałach z rzekomych zeznań innego duchownego, ks. Andrzeja Mistata. Te miały być oceniane jako "bardziej wiarygodne" niż Anatola Boczka.

Tomasz Krzyżak oraz Piotr Litka, w opublikowanym na stronach rp.pl tekście wskazują, że dotarli do materiałów, których poprzedni dziennikarze nie posiadali, a które "rzucają na nią inne światło".

"Ich analiza prowadzi do wniosku, że dokumenty, w których opisano erotyczne wyczyny kard. Sapiehy, są nie tylko wątpliwe, ale także z dużym prawdopodobieństwem sfałszowane" - piszą Krzyżak i Litka.

Autorzy wskazują, że bezpieka gromadziła materiały, które miały posłużyć do oczernienia osoby kardynała i być może także oskarżenia i pokazowego procesu. Wśród tych materiałów znalazły się m.in. donos ks. Boczka, który współpracował z bezpieką, a także miał problemy z alkoholem i był skonfliktowany z kard. Sapiehą, oraz zeznanie ks. Mistata, a także towarzyszące im pismo z dopiskiem "do rąk własnych" szefowej Departamentu V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, Julii Brystygierowej.

Julia Brystygierowa, nazywana "krwawą Luną", to jedna z najokrutniejszych funkcjonariuszek komunistycznej bezpieki. Od 1945 r. kierowała Deparamentem V Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego, którego głównym celem była walka z Kościołem katolickim. Zeznania mówią o sadystycznych praktykach, jakich dopuszczać się miała szczególnie wobec młodych więźniów. Brystygierowa inwigilowała ponadto - jak ocenia prof. Andrzej Friszke - niemal całe życie polityczne we wczesnych latach powojennych w Polsce. Zarządzała aparatem terroru wymierzonego przeciwko tym, którzy najmocniej sprzeciwiali się komunistom.

Krzyżak i Litka wskazują, że wysłane we wrześniu 1950 r. do stolicy materiały są odpisami, sporządzonymi przez ppor. Krzysztofa Srokowskiego z MBP. Autorzy tekstu zauważają, że odpis zeznania ks. Mistata (z 10 VIII 1949 r.) złożonego w sprawie karnej, nie posiada oryginału w aktach tej sprawy. W sprawie też praktycznie nie pojawia się ppor. Srokowski.

Z analizy dokumentów wynika, że Srokowski był oficerem prowadzącym ks. Anatola Boczka.

Analizy teczki personalnej Srokowskiego - jak piszą Krzyżak i Litka - wskazuje na to, że pozycja Srokowskiego była w roku 1950 zagrożona z uwagi na ciągnące się za nim podejrzenia o czyny kryminalne, a przełożeni wskazywali na "poderwanie autorytetu". W niepewnym dla młodego oficera MBP czasie powstaje (14 IX 1950) donos ks. Boczka przeciwko kard. Sapieże (z którego korzystali Overbeek i Gutowski). Autorzy tekstu w "Rz" wskazują, że zbliżona relacja ks. Mistata miała powstać również we wrześniu 1950 i być "produkcją" Srokowskiego, który sporządził ją, by ratować swoją pozycję w urzędzie.

Srokowski został przeniesiony, a następnie - w świetle oskarżeń o defraudację - skazany w 1952 r. na pięć lat więzienia. 


 

Autor:

Źródło: "Rzeczpospolita", niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej