"Tusk damski bokser – żeruje na problemach kolejnej kobiety" - taki nagłówek znalazł się dzisiaj na pierwszej stronie "Gazety Polskiej Codziennie". Odnosi się do politycznej gry, jaką lider PO i jego akolici prowadzą wokół przedstawionej przez stację TVN historii Joanny z Krakowa, która miała zostać zaszczuta przez aparat państwa za zażycie tabletki poronnej.
"Donald Tusk zdążył już zwołać w tej sprawie marsz na 1 października w Warszawie. Przekonywał też, że odpowiedzialność za tę sytuację spoczywa na rządzie PiS. Jednak ujawnione przez policję nagranie z numeru alarmowego 112 wskazuje, że opowieści lidera PO i TVN są nieprawdziwe. Okazało się również, że kobieta przez wiele lat leczyła się psychiatrycznie i dodatkowo jest także gwiazdą w społeczności LGBT, gdzie znają ją jako drag king Sir Johnny d’Arc"
- piszą Jan Przemyłski i Aleksander Mimier w tekście okładkowym w weekendowym wydaniu "GPC".
Okładka weekendowego numeru #GPC. Czytaj na » https://t.co/EDVldJkeHO
— GP Codziennie (@GPCodziennie) July 21, 2023
Kup prenumeratę i zyskaj dostęp do najważniejszych treści » https://t.co/fzu0qGvJ8U#GazetaPolskaCodziennie pic.twitter.com/bWNP0VM8Kx
W swoim programie #Jedziemy, Michał Rachoń zwraca uwagę również na inne medialne komentarze w całej sprawie. W tekście Kamila Dziubki na portalu onet.pl można przeczytać, że "Platforma Obywatelska czekała tylko na odpowiedni moment, by to ogłosić [jesienny marsz - red.]". Wskazuje to na możliwość, że historia Joanny z Krakowa Tuskowi "spadła z nieba", a konkretnie z TVN.
Co więcej, Rachoń wskazał także na tekst Michała Szułdrzyńskiego w "Rzeczpospolitej", w którym dowodzi on, że gra PO wokół sprawy Joanny wymierzona jest w nowy elektorat Konfederacji, a konkretnie kobiecy elektorat.
#Jedziemy |💬@michalrachon: Donald #Tusk po 6 tyg. milczenia zorganizował konferencję prasową, w trakcie której powołując się na reportaż #TVN zawyrokował, że @PolskaPolicja zaatakowała potrzebującą pomocy kobietę w trakcie szpitalnego badania dot. dokonanej przez nią #aborcja. pic.twitter.com/IHm5nfYE5A
— TOP TVP INFO (@TOPTVPINFO) July 21, 2023
W rozmowie z Rachoniem, posłanka Anna Milczanowska z PiS wskazała, że "delikatna sytuacja, w jakiej znalazła się pani Joanna, została w prostacki sposób użyta przez TVN, a do tego dołączyli się politycy z PO, wciągając panią Joannę w taką mroczną otchłań polityki, brudnej, kłamliwej, pełnej manipulacji, którą prowadzą od lat".
- Wszystkie siły związane z PO, obecne m.in. na Twitterze, tuż po wyemitowaniu tego materiału, tak mocno uruchomiły się w jednym momencie. Nie ma przypadku, że skrzyknęli się w ciągu minuty. Całość była w perfidny sposób przygotowana. Mam nadzieję, że jest jakakolwiek odpowiedzialność wśród polityków PO i stacji TVN i że pani Joanna jest zaopiekowana w odpowiedni sposób przez znakomitych psychologów, a nie tylko przez swoją mecenas
– powiedziała parlamentarzystka.
Milczanowska oceniła, że w przypadku Platformy Obywatelskiej widzimy "grę na emocjach, w szczególności emocjach kobiet".
- Czymże są prawa kobiet? To prawa człowieka, a to także prawo do życia, do godności i ta godność pani Joanny została w ohydny sposób zdeptana - mówiła posłanka PiS
- Ten strach, poczucie lęku, próbuje się wzbudzić od kilku lat, wywoływać ten lęk w społeczeństwie zwłaszcza emocjami wśród kobiet. Podważa się także, co obserwowaliśmy podczas wojny hybrydowej w 2021 r czy w roku 2020 podczas strajków kobiet, filary państwa polskiego, które odpowiadają za bezpieczeństwo, szkaluje się policję, wojska obrony terytorialnej, straż graniczną. Tego żaden z polityków nie powinien się dopuszczać, bo wszyscy żyjemy w jednym kraju i wszystkie służby mundurowe wysoko oceniane są przez społeczeństwo. Powinniśmy o nie dbać, a nie wywoływać strach, że nie ma kto dbać o Polaków - dodała.