Wczoraj Telewizja Republika ogłosiła, że przebywający w USA Zbigniew Ziobro będzie nowym komentatorem stacji. Polityk wyjechał tam z Węgier, gdzie korzystał z azylu politycznego. Dzień po wspomnianym ogłoszeniu prezes Republiki, Tomasz Sakiewicz został wezwany do prokuratury w sprawie dotyczącej byłego ministra sprawiedliwości.
Do wezwania Sakiewicz odniósł się na antenie stacji. Jak oznajmił, ma w związku z nim kilka wątpliwości.
"Po pierwsze, zgodnie z zapowiedziami samego prokuratora, też i dzisiejszej konferencji prasowej, śledztwo dotyczy tego, czy ktoś nie pomagał Zbigniewowi Ziobrze uciec. Czyli nie dotyczy Zbigniewa Ziobry, tylko osób, które mu miały pomóc. Zgodnie z zapowiedziami osób związanych z obozem rządowym i usłużnych im dziennikarzy, to ja miałem pomóc. W związku z tym, śledztwo dotyczy mnie, a jestem wezwania jako świadek i nawet nie zostałem uprzedzony o możliwości tego, że mogę być tam w innej roli. Więc traktuje to jako podstęp"
– powiedział.
Prezes stacji kontynuował: "po drugie wzywa mnie nielegalnie sprawujący swoją funkcję prokurator, pan [Piotr] Woźniak". - Pan Woźniak nie może pracować w Prokuraturze Krajowej, ponieważ nie został mianowany przez legalnego Prokuratora Krajowego, czyli przez pana [Dariusza] Barskiego. W związku z tym, że współdziała z innymi osobami, istnieje pewne prawdopodobieństwo, że mamy do czynienia z grupą przestępczą, ale nie wokół Zbigniewa Ziobro, tylko w prokuraturze i dokładnie ta grupa mi wysłała pismo. Oczywiście jest to tylko moje podejrzenie, bo muszą to rozstrzygnąć niezależne sądy. Mam nadzieję, że w przyszłości tak się stanie - powiedział.
Sakiewicz oznajmił, że ma "ogromny problem z tym wezwaniem". - Po trzecie, twierdzenia, że ktoś pomógł się Zbigniewowi Ziobrze, jeżeli on się legalnie poruszał - co przyznał dzisiaj sam prokurator na konferencji prasowej - na terenie Europy i Stanów Zjednoczonych, ponieważ żaden list gończy był za nim wysłany, no to to oznacza tylko tyle, że no nie można pomóc uciec komuś, kto nie ucieka - ocenił.
"Po czwarte, nie wiedziałem, że zatrudnienie jako komentatora w Telewizji Republika kogokolwiek jest przestępstwem. To jest nowa jakość, której nie było od czasów komunistycznych. Zdarzało się tak, że nawet osoby skazane komentowały i były komentatorem różnych mediów. Natomiast sam fakt, że uznaje się za możliwe przestępstwo zatrudnienie kogoś, jako komentatora, jest rzeczą niesłychaną. Nie mieści się w żadnych kodeksach i obyczajach. W tej sprawie mamy wszystko źle, wszystko nielegalnie i wszystko sprzeczne z jakimikolwiek standardami cywilizowanymi"
– powiedział.