Angela Merkel powiedziała w Berlinie, że traktuje „bardzo poważnie” stanowisko Komisji Europejskiej w sprawie stanu praworządności w Polsce. Dodała, że zależy jej na bardzo dobrych relacjach z Warszawą, lecz „nie może trzymać języka za zębami i nie mówić nic, by zachować pokój”.
Poseł Platformy Obywatelskiej Rafał Trzaskowski ocenił, że Merkel słusznie zabrała głos, mówiąc jasno o tym, że kwestia praworządności jest fundamentalna.
Jeżeli ktoś nie przestrzega zasad klubu, do którego należy, musi liczyć się z konsekwencjami, a dobrze, że pani kanclerz mówi jednym głosem, że relacje z Polską są bardzo istotne
– powiedział.
Z kolei europoseł PO Róża Maria Barbara Gräfin von Thun und Hohenstein wskazywała podczas konferencji, że „wymiana listów” pomiędzy KE a polskim rządem jest działaniem, które oddala Polskę od UE.
Sytuacja jest niezwykle poważna, bo rząd PiS robi wszystko, żeby Polskę w Unii Europejskiej izolować
– mówiła.
W czasie konferencji prasowej do słów Merkel odniósł się również Jerzy Meysztowicz. Poseł Nowoczesnej ocenił, że kanclerz Niemiec pokazała, iż bardzo jej zależy na dobrych relacjach Polski z Niemcami.
Zachowała się jak prawdziwy przyjaciel Polski, który potrafi pokazać przyjacielowi, że popełnia błąd i powinien iść inną drogą
– stwierdził.
Poza tym, według posła Nowoczesnej, słowa kanclerz Merkel, która po raz pierwszy wypowiedziała się tak wyraźnie na temat praworządności w Polsce, są bardzo ważne.