Zapomniana przez lata trasa została reaktywowana przed dwoma sezonami dzięki inicjatywie jednego z mieszkańców miasta Jarosława Kopciucha. Teraz została zmodernizowana, m.in. pokryto ją igielitem i zamontowano sztuczne naśnieżanie.
Tor saneczkowy w parku Kościuszki ma 350 m długości i biegnie ze szczytu górki nieopodal drewnianego kościoła św. Michała Archanioła aż do jednej z alejek kończących park.
Przez wiele lat nie był używany.
W 2018 r. Jarosław Kopciuch, zachęcił znajomych, aby wraz z nim wysprzątali rynnę toru – usunęli z niej kamienie i gałęzie, które zagrażały bezpieczeństwu. W inicjatywę włączyły się służby miejskie, strażacy i wolontariusze. Po oczyszczeniu tor został pokryty śniegiem i wodą i funkcjonował też w czasie mrozów w kolejnych sezonach, ciesząc się popularnością.
W jego utrzymanie włączyły się miejskie służby: Zakład Zieleni Miejskiej napełniał tor śniegiem, a strażacy wylewali nań wodę dostarczaną przez Katowickie Wodociągi. Poza bieżącym i tymczasowym zagospodarowaniem toru, przygotowano jego modernizację. To także zasługa Kopciucha, który w 2018 r. złożył projekt do budżetu obywatelskiego i przekonał katowiczan, by na niego głosowali.
Ze względu na zakres inwestycję o wartości 600 tys. zł zrealizowano w tym roku. W jej skład weszły m.in.: wykonanie nasypu, rewitalizacja terenu, montaż systemu naśnieżania, wykonanie bezpiecznej nawierzchni toru oraz budowa schodów. O zakończeniu tych prac poinformował na swoim facebookowym profilu prezydent miasta Marcin Krupa.
Krupa zaznaczył też, że w związku z coraz krótszymi zimami, a co za tym idzie, potencjalnie krótkim czasem używania, projekt zrealizowano tak, aby z toru można było korzystać przez cały rok. Na całej jego długości wyłożono igielit, wykonano też specjalne zabezpieczenia. Zimą, podczas mrozów, tor można sztucznie naśnieżać.