W liście Trela informuje, że w oczekiwaniu na wyniki wyborów prezydenckich natknął się na wpis Kowalskiego dotyczący samorządów. Wiceminister napisał m.in: "politycy PO, którzy rządzą dużymi miastami, budują partyjne księstewka PO w niebezpiecznej opozycji do polskiego państwa" oraz "czas na rozbicie wielkomiejskich księstewek PO".
Zdaniem posła Lewicy, który w Łodzi spotkał się z mediami, ten wpis oznacza, że obecna władza chce się dostać do samorządów, szczególnie do tych, w których przegrywa wybory. Jak jednocześnie zauważył, reforma samorządu terytorialnego to najlepiej oceniania reforma po 1989 roku. "
Dlatego - dodał - kieruje list otwarty do prezydenta Andrzeja Dudy i premiera Mateusza Morawieckiego, w którym pyta o prawdziwe intencje co do samorządów.
Polityk Lewicy przypomniał, że nim został posłem, był radnym i wiceprezydentem Łodzi. - Nie życzę sobie deprecjonowania samorządów ani obrażania ludzi stojących na ich czele - podkreślił. - To nie są "partyjne księstewka", a enklawy suwerenności i demokracji, bo pracodawcą wójta, burmistrza czy prezydenta są mieszkańcy. Na poziomie lokalnym wybory wygrywa się konkretnymi propozycjami, które trzeba zrealizować a nie czekami bez pokrycia - napisał w liście Trela.
Zapewnił też, że samorządy nie działają "w opozycji do polskiego państwa".
Trela na konferencji prasowej przypomniał, że prezydent Andrzej Duda w wieczór wyborczy wykonał pierwszy gest w kierunku budowania wspólnoty: zapowiedział, że będzie chciał łączyć, a nie dzielić. Dlatego teraz - jak podkreślił Trela - prezydent będzie miał okazję powiedzieć, czy samorząd dalej zostanie niezależnym organem, który jest zależny tylko od lokalnej społeczności i lokalnych wyborców, czy też prezydent wraz z premierem Morawieckim i całym obozem Zjednoczonej Prawicy chce go podporządkować administracji rządowej.