Protesty przeciwników zaostrzania prawa aborcyjnego trwają od zeszłego czwartku, kiedy Trybunał Konstytucyjny orzekł, że przepis tzw. ustawy antyaborcyjnej z 1993 r. zezwalający na dopuszczalność aborcji w przypadku dużego prawdopodobieństwa ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu jest niezgodny z konstytucją. Środowiska lewicowe protestują na ulicy, często w wulgarny sposób.
W wielu przypadkach na ulice wychodzi młodzież. I właśnie o młodzież i o to, jak sprawić, by nie opowiadała się ona za skrajną lewicą, pytano dziś w TVP Info redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie".
- Nie wolno promować bezideowości, nie wolno w polityce mówić, że najważniejsza jest kariera, że najważniejsze są pieniądze. Jest bardzo ważna jakość mediów, to, jacy ludzie się w tych mediach pojawiają, jaki mają charakter, czy mają osobowości, co promują, co za sobą niosą, jaką mają przeszłość, kim potrafią być, czy potrafią być odważni. Będzie od tego zależało, czy ta młodzież będzie was słuchać. Dziś jest taka sytuacja, że nie chodzą do szkół, a wzory, które miewali w szkołach, były bardzo różne, często tragiczne. Jest wielu wspaniałych, szlachetnych nauczycieli, ale wiemy, jaka jest przeciętna. Jak często złe wzory z tych szkół się wynosi. Musimy zacząć od miejsc, na które mamy wpływ
- mówił Tomasz Sakiewicz.
Odnośnie dobrych wzorców, podał nawet przykład!
- Chciałem podziękować setkom Klubów Gazety Polskiej, które może bez wielkiego show, ale w małych miejscowościach wychodzili, chronili swoje parafie, współpracują z księżmi. Robią to często w zupełnej ciszy, po prostu organizując sprawy patriotyczne, obywatelskie. Takie wzory też będą działać, tylko musimy w to zainwestować. Nie można promować bezideowości, bo stracimy młodzież, bo ta młodzież pójdzie do innych idei i to będą straszne idee - to, co widzimy teraz na ulicach, gdy się zamieniają w złość, agresję, przemoc. Musimy tym ludziom pokazać przykłady. To naprawdę da się zrobić. Całe pokolenia Polaków potrafiły to zrobić i my też potrafimy to zrobić
- zaznaczył.
Odnosząc się do postulatów protestujących, Sakiewicz podkreślił, że Trybunał Konstytucyjny orzekł tak, jak wskazuje na to konstytucja. I to właśnie to słowo powinno się - według redaktora naczelnego "Gazety Polskiej" i "Gazety Polskiej Codziennie" - krzyczeć dziś lewicy.
- Pamiętajmy, że nie był to wniosek PiS, wśród których byli też posłowie PSL, Kukiz'15 i Konfederacji. Tak naprawdę za bardziej nieprawidłowe można było uznać to, że trybunał poprzedniej kadencji nie rozpatrzył wniosku, niż to, że teraz ten wniosek rozpatrzył. Jeżeli na serio uchwalamy konstytucję, na serio traktujemy Trybunał, to z tego wynikają jakieś konsekwencje. Tu nie ma żadnej pomyłki, w latach 90. zawarto kompromis pomiędzy środowiskami katolickimi, a środowiska postkomunistyczymi. Specjalnie uchwalono taką konstytucję, która gwarantowała ludziom wierzącym, kościołowi katolickiemu, nienaruszalność życia od poczęcia aż do śmierci. Taką konstytucję uchwalono świadomie. Każdy TK, który usiądzie do rozpatrywania, nie może nic innego powiedzieć, bo wtedy celowo taki zapis wprowadzono. Jeżeli ktoś się z tym nie zgadza, musi zmienić konstytucję. Nie ma innego wyboru. Ta konstytucja taka jest nie przez przypadek i ona obowiązuje. Dziś powinniśmy krzyczeć środowiskom lewicy "Konstytucja, Konstytucja"
- podkreślił.