Decyzją z 6 maja 2026 roku Sąd Apelacyjny w Warszawie nie uwzględnił zażalenia prokuratury na postanowienie sądu niższej instancji, które uchylało areszt dla oskarżonego. Wobec Lichockiego zastosowano poręczenie majątkowe w wysokości 300 tysięcy złotych. Dodatkowo mężczyzna ma zakaz opuszczania kraju oraz musi dwa razy w tygodniu stawiać się na dozór policyjny.
Zatrzymanie i zarzuty
Tomasz Lichocki został zatrzymany przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego 17 marca 2022 roku. Od tamtego czasu przebywał w areszcie tymczasowym, który był wielokrotnie przedłużany. We wrześniu ubiegłego roku prokuratura skierowała do Sądu Okręgowego w Warszawie akt oskarżenia.
Śledczy zarzucają mu, że w okresie od 2017 roku do dnia zatrzymania brał udział "w działalności rosyjskiego wywiadu cywilnego oraz przekazywanie temu wywiadowi wiadomości, które mogły wyrządzić szkodę Rzeczypospolitej Polskiej".
Wykradanie danych dla rosyjskich służb
Lichocki był wieloletnim pracownikiem Wydziału Archiwalnego Ksiąg Stanu Cywilnego Urzędu m.st. Warszawy. Jak informowała w swoich komunikatach Prokuratura Krajowa oraz ABW, mężczyzna "pozyskiwał służbową dokumentację i materiały, które przekazywał rosyjskiej służbie wywiadowczej".
Z materiału dowodowego wynika, że urzędnik kopiował na prywatne nośniki i fotografował za pomocą telefonu komórkowego służbowe dokumenty.
Wśród nich znajdowały się akty stanu cywilnego obywateli polskich oraz cudzoziemców, korespondencja z placówkami dyplomatycznymi, a także urzędowe szablony i wytyczne.
Jak wyjaśniała prokuratura: "Uzyskiwane dane i dokumenty umożliwiały m.in. wykonanie przez obce służby dokumentacji legalizacyjnej dla budowania tożsamości tzw. nielegałów". Nielegałowie to głęboko zakamuflowani szpiedzy, którzy funkcjonują w obcych państwach pod przybraną, fałszywą tożsamością. Zgromadzone informacje Lichocki miał przekazywać oficerowi rosyjskiego wywiadu przy użyciu zakamuflowanej łączności radiowej. Według naszych informacji - posługiwał się również szwajcarskim szyfrowanym komunikatorem internetowym, ale wiadomości tych nie udało się polskim służbom pozyskać od operatorów narzędzia.
W 2006 roku Tomasz Lichocki był członkiem Komisji Likwidacyjnej Wojskowych Służb Informacyjnych.
Za szpiegostwo oraz przekroczenie uprawnień funkcjonariusza publicznego grozi mu do 15 lat pozbawienia wolności, ponieważ zarzucane mu czyny miały zostać popełnione przed wejściem w życie nowelizacji zaostrzającej kary za tego typu przestępstwa.