Tego Polacy jeszcze nie widzieli
W maju 2026 roku rozpoczęła się instalacja monopali dla farmy wiatrowej Baltica 2. Stalowe pale o średnicy kilku metrów i masie setek ton wbijane są w dno Bałtyku przez specjalistyczne statki instalacyjne.
Beata Głuszcz, szefowa komunikacji projektu, powiedziała wprost: "Rok 2026 to przełomowy rok dla Baltica 2, bo właśnie w maju wychodzimy na morze. To moment, w którym projekt przestaje być przygotowaniem, a staje się realną operacją offshore."
Farma powstaje kilkanaście kilometrów od polskiego wybrzeża. Jej moc wyniesie 1,2 gigawata. W ciągu roku wyprodukuje około 4 terawatogodzin energii czyli tyle, ile zużywa rocznie ponad milion polskich gospodarstw domowych. Uruchomienie zaplanowane jest na koniec 2026 roku. To dopiero pierwszy etap przemysłowej zmiany całego wybrzeża. Za Baltica 2 przyjdzie Baltica 3. ORLEN i inne spółki mają koncesje na kolejne obszary polskiego Bałtyku.
Turbiny będą widoczne z brzegu
Każda turbina Baltica 2 osiągnie ponad 200 metrów wysokości. Dla porównania Pałac Kultury i Nauki w Warszawie ma 237 metrów. Przy dobrej pogodzie kilkadziesiąt takich konstrukcji może być widocznych z brzegu jako drobne punkty na horyzoncie. Jeszcze w 2025 roku to była teoria. W maju 2026 roku potężne maszyny już pracują na morzu.
Wchodzimy na morze
Niemcy mają na Bałtyku ponad 1,5 gigawata mocy z morskiej energetyki wiatrowej. Dania i Szwecja od lat rozbudowują swoje instalacje. Polska przez dekady przyglądała się temu z brzegu. To pierwszy moment, w którym nie tylko patrzymy biernie na morze, ale zaczyna z niego korzystać na skalę przemysłową.