Podkom. Piotr Garstka z zespołu prasowego wielkopolskiej policji poinformował, że 33-latek został zatrzymany 17 września przez funkcjonariuszy kryminalnych z poznańskiego Grunwaldu. "Zauważyli mężczyznę podobnego do opisu poszkodowanych kobiet. Wygląd zgadzał się też w typowaniami z zabezpieczonego monitoringu" – przekazał.
Zatrzymanemu przedstawiono zarzut rozboju.
Garstka wyjaśnił, że tuż przed północą 13 września na poznańskich Smochowicach wracająca do domu kobieta została napadnięta. "Zauważyła, że idzie za nią mężczyzna. Po kilkuset metrach podbiegł do niej, obezwładnił i próbował wyrwać torebkę. Doszło do szarpaniny. Po chwili napastnik wyrwał torebkę kobiecie i uciekł w nieznanym kierunku. Poszkodowana nie widziała, jak wygląda mężczyzna, bo podczas szamotaniny stał za jej plecami" – opisał.
Dodał, że godzinę po pierwszym napadzie na poznańskim Grunwaldzie doszło do próby podobnego rozboju. "Gdy jedna z mieszkanek bloku wchodziła do klatki schodowej, podbiegł do niej mężczyzna. Obezwładnił ją, zasłonił jej usta i kilka razy uderzył. Zażądał też od kobiety torebki. Gdy ta mu ją oddała, zaczął przeglądać jej zawartość. Napadnięta zaczęła głośno krzyczeć, prosząc o pomoc. Napastnik w tej samej chwili zaczął uciekać, a na pomoc kobiecie ruszył świadek zdarzenia. Sprawca zniknął w pobliskich krzakach. Kobieta kilka godzin później zgłosiła sprawę funkcjonariuszom, przekazując im rysopis mężczyzny" – wskazał policjant.
Policjanci z poznańskich Jeżyc i Grunwaldu natychmiast rozpoczęli poszukiwania napastnika. "Do pomocy zgłosili się również funkcjonariusze z Komendy Miejskiej Policji. Strzępy rysopisu, jakie mieli policjanci od poszkodowanych kobiet, musiały im wystarczyć do identyfikacji mężczyzny" – podkreślił Garstka.
Dodał, że policjanci przeanalizowali też wielogodzinne nagrania monitoringu z różnych rejonów miasta. "Działania sprawcy w obu przypadkach były niemal identyczne, więc policjanci wiedzieli, że szukają jednego napastnika" – zaznaczył Garstka.
"Jedna grupa policjantów badała ślady, druga natomiast szukała mężczyzny w rejonach miasta, gdzie według typowania funkcjonariuszy mógł przebywać" – podał policjant.
Ostatecznie kryminalni z Grunwaldu patrolujący ulice miasta rozpoznali podejrzewanego o napady.
Zatrzymany 33-letni mężczyzna cztery miesiące wcześniej wyszedł z więzienia, gdzie odbywał karę za rozboje. Podejrzany został tymczasowo aresztowany na trzy miesiące. Za działanie w warunkach multirecydywy grozi mu do 18 lat więzienia.