Mszy świętej inaugurującej tegoroczną pielgrzymkę, która rozpoczęła się w sobotę 11 lipca, przewodniczył bp Wiesław Szlachetka, biskup pomocniczy archidiecezji gdańskiej. W homilii hierarcha skupił się na temacie rodziny i roli, jaką wobec niej - jego zdaniem - powinno pełnić państwo.
„Ojczyzna jako państwo ma obowiązek troszczyć się o nią i to w najwyższym stopniu" - stwierdził biskup, odnosząc się do rodziny.
Znaczną część homilii hierarcha poświęcił wyliczeniu tego, co jego zdaniem nie jest wyrazem troski państwa o rodzinę. Wśród wskazanych kwestii znalazły się związki jednopłciowe oraz aborcja.
„Podejmowanie, wbrew rozsądkowi, usilnych prób, aby małżeństwem nazywać związek dwóch panów czy dwóch pań i przyznawać im prawo do adopcji dzieci - bo to jest akt bezprawia wobec dziecka" - mówił bp Szlachetka. „Wyrazem troski państwa o rodzinę nie jest nazywanie wolnością prawa do zabijania dziecka poczętego - to nie jest wolność, to jest zabójstwo" - dodał.
Biskup odniósł się również do sytuacji lekcji religii w szkołach, krytykując w tym zakresie władze państwowe. Jego zdaniem lekcje te są traktowane jako nieobowiązkowe, „czyli nieważne", a uczniowie na nie uczęszczający - dyskryminowani.
„Lekcje religii umieszczane są poza siatką zajęć, co sprawia, że uczeń musi nieraz czekać kilka godzin. Zakazywane jest też wliczanie ocen z lekcji religii do średniej, co jest nie tylko niepedagogiczne, ale lekceważy trud uczniów. To jest jawny przejaw dyskryminacji i lekceważenia ludzi wierzących w Chrystusa" - stwierdził.
Hierarcha skrytykował też wprowadzanie do szkół przedmiotu, który określił jako „zatruty ideologią, podstępnie zwany edukacją zdrowotną". „Jeśli w szkole i w ogóle zło nazywane jest dobrem, to zgoda na to staje się grzechem" - mówił.
Bp Szlachetka ocenił, że „bezmyślne dążenie, by wyrzucić ze szkół w naszej ojczyźnie lekcje religii, stało się swoistą obsesją". Powiązał to z obawami o przyszłość. „Być może chodzi o to, aby dzieci i młodzież wychować na egoistycznych ateistów, którzy w imię ustanawianego bezprawia nie będą mieli skrupułów, aby w przyszłości stosować eutanazję. Czyli skazywać na śmierć starych i chorych, a także tych najmniejszych, którzy sami się obronić nie mogą" - powiedział biskup.