Wielki cmentarz dla Szczecina zaprojektował architekt i miejski radca budowlany Wilhelm Meyer-Schwartau. Decyzja o utworzeniu nowej nekropolii podyktowana była pod koniec XIX w. szybkim wzrostem liczby mieszkańców miasta i zapełnieniem dotychczasowych miejsc pochówków. Cmentarz Centralny oficjalnie otwarto 6 grudnia 1901 r.
Hauptfriedhof (cmentarz Główny) w założeniach miał być nie tylko miejscem spoczynku, ale też parkiem. Aranżacja miała odnosić się do nekropolii Ohlsdorf w Hamburgu. Alejki w części wschodniej zaprojektowano na planie koła, znalazły się tam również liczne mostki, a także punkty widokowe. Zasadniczą koncepcją planistyczną było symetryczne rozmieszczenie kwater po bokach osi głównej.
Pierwszy zarządca nekropolii, a jednocześnie drugi jej architekt Georg Hannig, uregulował m.in. wysokość pomników nagrobnych i określił, z jakich materiałów mogły być wykonane - nie dopuszczano polerowanych marmurów ani granitów, preferując wapienie i piaskowce. Wydano też specjalny regulamin, aby nie zburzyć harmonii projektu – ściśle określone były w nim cechy stawianych nagrobków.
- Hannig był nie tylko pierwszym dyrektorem, ale przede wszystkim był z wykształcenia ogrodnikiem. Znał się na założeniach ogrodowych, wiedział jakie nasadzenia drzew i krzewów należy sprowadzić, a sprowadzał sadzonki z całego świata - zaznaczyła przewodniczka Joanna Olszowska.
- Cmentarz Centralny miał być pełen zieleni, a nagrobki miały być wyjątkowe. To się udało. Słynni rzeźbiarze i kamieniarze stawiali swoje rzeźby na nagrobkach, które później były otaczane zielenią i kwiatami. To miało być miejsce, gdzie ludzie będą przychodzili nie tylko modlić się na grobach bliskich, ale też odpocząć, zrelaksować się, zastanowić się nad życiem. Miał to być ogród zadumy i pamięci - dodała.
Najstarszy zachowany w pierwotnym miejscu nagrobek ustawiony został 27 grudnia 1901 r. Wśród zabytkowych nagrobków wyróżnia się m.in. modernistyczna pozioma płyta poświęcona Gertrud Ziegenruecker. Całą jej powierzchnię wypełnia jej imię i nazwisko wykonane w głębokim reliefie. Ciekawym zabytkiem jest też nagrobek rodziny Riess, który wieńczy rzeźba przedstawiająca czterech chłopców – została wykonana na podstawie fotografii synów Erny i Waltera Riessów. Umieszczono ją na nagrobku Waltera, który zmarł tuż przed swoimi 44. urodzinami. Jego żona spoczęła na cmentarzu 55 lat później.
Na terenie cmentarza znajduje się też lapidarium, otwarte w 2007 r. na terenie dawnego gaju urnowego. Odtworzono układ przestrzenny założenia, zrekonstruowano mostek i tzw. grzybek, czyli okrągły daszek z ławką, odnowiono zabytkową fontannę. Wzdłuż ścieżek ustawiono nagrobki, usunięte niegdyś ze swych dawnych miejsc w różnych zakątkach cmentarza. Znalazł się tam m.in. pomnik nagrobkowy jednej z najważniejszych postaci historii miasta, nadburmistrza Hermanna Hakena, na którym jego podobizna znajduje się obok podobizny jego żony Johanny.
- Cały cmentarz Centralny wpisany do rejestrów zabytków jest wyjątkową nekropolią. Znajdują się tu stare, poniemieckie nagrobki, o które się cały czas dba. Nawet w przypadku, gdy nagrobek nie ma jakiejś części, to na podstawie starej fotografii przywraca się brakującą część danej rzeźby - zaznacza przewodniczka.
Najbardziej rozpoznawalną budowlą cmentarza jest kaplica, zaprojektowana przez Meyera-Schwartaua, ukończona w 1902 r. Elewacja inspirowana jest architekturą romańską i zwieńczona wysoką kopułą. Stoi na wzniesieniu. Na głównej osi widokowej nekropolii znajduje się charakterystyczna rozległa wolna przestrzeń z fontanną. Na uwagę zasługuje też zbudowana w stylu neoromańskim brama główna o szerokości 77 metrów z dwoma skrzydłami (głównym projektantem również był Meyer-Schwartau). Budowla uległa zniszczeniu podczas nalotów alianckich, jej odbudowę rozpoczęto w 1959 r., nie decydując się na odtworzenie kopuły z krzyżem.
Po 1945 r. polskie pochówki przeprowadzano na wolnych terenach, później zaczęto likwidować starsze, niemieckie kwatery. Do nekropolii przyłączono dawny cmentarz garnizonowy i tereny wojskowe.
- Trudno oszacować liczbę pochówków od momentu założenia nekropolii aż do dziś, między innymi z tego powodu, że spaliło się archiwum, które znajdowało się w lewym skrzydle przy bramie głównej w czasie II wojny światowej. Niestety, przepadły wszystkie zapiski, ile osób było pochowanych, kto znaczący dla Szczecina, w jakiej kwaterze itp. Tego się już nie odtworzy – podkreśla Olszowska.
Szczeciński cmentarz ma nawiązywać swym wyglądem do parku, stąd różnorodność rosnących tu drzew i krzewów. Zgodnie z pomysłem Georga Hanniga znalazło się tu kilkaset gatunków - często egzotycznych. Obecnie wśród rzadko spotykanych gatunków można zobaczyć m.in.: chmielograb europejski, mydleniec wiechowaty, sosnę himalajską, miłorząb dwuklapowy, jodłę koreańską i świerk serbski. W 2010 r. we wschodniej części cmentarza wytyczono ścieżki botaniczną i historyczną.
Nekropolia nie rozszerza się już, pochówki możliwe są jedynie po ekshumacjach i likwidacji nieopłaconych mogił.