- Sens mojej wypowiedzi, sprzed kilku lat, którą w skandaliczny sposób zmanipulowała rządowa telewizja, był inny. Symbole religijne bynajmniej nie kojarzą mi się z PiS-em
- powiedziała Róża Thun w rozmowie z Wirtualną Polską.
W takim razie jak należy interpretować następującą wypowiedź?
- Ostatnio jechałam z lotniska taksówką i kierowca miał różaniec na lusterku powieszony. I ja od razu myślę, że „pisior”. Ale jak to może... połapałam się, że tak pomyślałam – że my kojarzymy religię katolicką z PiS-em
– mówiła podczas jednego ze spotkań z wyborcami Thun, stukając się przy tym w głowę.
-Jechałam taksówką, a kierowca miał różaniec na lusterku i od razu pomyślałam, że PiSior ???
— Anna Gańska-Lipińska ?? (@AnnaMariaGL3) 31 marca 2019
Bardzo dobre skojarzenie. #TakByło #PiS #PolskaSercemEuropy??❤
( od @stanczykmaciej) pic.twitter.com/JAbgDuiGsn
O co w takim razie chodziło deputowanej do Parlamentu Europejskiego z ramienia Platformy Obywatelskiej?
- To, że pisowska telewizja znajduje i wycina jakiś kawałeczek mojej wypowiedzi sprzed lat, z jednego z moich rozlicznych spotkań, świadczy tylko o wielkiej determinacji do manipulowania, jątrzenia za wszelką cenę, napuszczania jednych na drugich
- stwierdziła Thun w rozmowie z Wirtualną Polską. Dodała też, że ujawnienie jej wypowiedzi jest... szukaniem haków.