W ubiegłym tygodniu Solidarność Stoczni Gdańskiej zwróciła się do prezydent Aleksandry Dulkiewicz i do radnych Gdańska z prośbą o naprawienie zdewastowanej tablicy poświęconej działaczowi opozycyjnemu i kapelanowi "S" ks. Henrykowi Jankowskiemu.
Treść apelu zamieścił na swoim profilu w mediach społecznościowych wiceprzewodniczący NSZZ "Solidarność" Stoczni Gdańskiej i radny PiS sejmiku pomorskiego Karol Guzikiewicz. Czytamy w nim, że "pracownicy Stoczni i członkowie Solidarności" są "zbulwersowani wandalizmem, jaki nastąpił na placu Solidarności" i jako fundatorzy tablicy wartej 2 tys. zł wnioskują o jej odtworzenie i umieszczenie na murze stoczni do 31 sierpnia 2020 r.
Wniosek o naprawę szkody przez Miasto Gdańsk pic.twitter.com/vGNOBhJKsD
— Karol Guzikiewicz (@guzikiewicz) July 1, 2020
Rzecznik prezydent Gdańska Aleksandry Dulkiewicz, Daniel Stenzel poinformował, że tablica wróci na miejsce do końca sierpnia.
- Płyta poświęcona ks. Jankowskiemu została zamontowana na murze przy pl. Solidarności w 2010 r. w 30. rocznicę podpisania porozumień sierpniowych. W tym roku obchodzimy 40. rocznicę tych wydarzeń. Trudno sobie wyobrazić, żeby to miejsce pamięci nawet w najmniejszym stopniu było zdewastowane, stąd decyzja pani prezydent Aleksandry Dulkiewicz, żeby ta tablica została naprawiona – powiedział Stenzel.
Wykonana z kamienia niewielka prostokątna tablica przypominająca wkład ks. Henryka Jankowskiego w walkę o wolną i niepodległą Polskę wisiała na murze okalającym plac Solidarności, na którym stoi pomnik Poległych Stoczniowców. Była ona jedną z kilkudziesięciu płyt upamiętniających postaci, które w szczególny sposób włączyły się w działalność opozycji sprzed 1989 r.
O zniszczeniu tablicy zawiadomiła policjantów gdańszczanka, która często bywa w tym miejscu. Jak ustalili funkcjonariusze z KMP w Gdańsku, do dewastacji doszło w nocy 19 czerwca. Sprawca połamał płytę, której fragmenty odpadły od muru przy historycznej Bramie nr 2 Stoczni Gdańskiej. Zdarzenie zarejestrował monitoring. Mundurowi wciąż szukają osoby, która dokonała tego wandalizmu.
Ks. prałat Henryk Jankowski – wieloletni proboszcz parafii św. Brygidy w Gdańsku – zmarł w 2010 r. Był kontaktem operacyjnym Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Libella” vel „Delegat”.
W grudniu 2018 r. w "Dużym Formacie", magazynie "Gazety Wyborczej", opublikowano reportaż "Sekret Świętej Brygidy. Dlaczego Kościół przez lata pozwalał księdzu Jankowskiemu wykorzystywać dzieci?", w którym prałat został oskarżony m.in. o seksualną przemoc wobec nieletnich.
W efekcie doniesień prasowych, głównie w Gdańsku, ale też w wielu innych miasta Polski, odbyły się protesty przeciwko upamiętnianiu duchownego. Zdewastowano wówczas jego pomnik stojący przy kościele św. Brygidy. Z kolei radni Gdańska zdecydowali się odebrać prałatowi tytuł honorowego obywatela miasta, a nazwę skweru, na którym stał monument, zmienili z "Henryka Jankowskiego" na "Gyddanyzc".