Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Szykują się podwyżki cen biletów komunikacji miejskiej w Krakowie

Krakowscy radni dyskutowali o podwyżce cen biletów komunikacji miejskiej. Krytykowali propozycję podniesienia cen w dobie koronawirusa, gdy mieszkańcy mają niższe dochody, a nawet tracą pracę i wskazywali, że zniechęci to wiele osób do korzystania z transportu zbiorowego. Decyzja w tej sprawie ma być podjęta na kolejnej sesji Rady Miasta Krakowa w listopadzie.

Autor:

Według propozycji prezydenta miasta najpopularniejszy bilet jednoprzejazdowy (50-minutowy) obecnie kosztujący 4,60 zł ma zostać zastąpiony biletem jednoprzejazdowym (60-minutowym) za 6,60 zł. Bilet 20-minutowy za 3,40 zł, po zmianach miały kosztować 4 zł, a 90-minutowy o 2 zł więcej niż obecnie – 8 zł.

Władze Krakowa proponują, by bilet miesięczny mieszkańca, posiadającego Kartę Krakowską, czyli płacącego w mieście podatki, na wszystkie linie kosztował 96 zł (do tej pory 69 zł), a dla tych którzy karty nie mają - 148 zł. Zlikwidowane mają być bilety okresowe na jedną i dwie linie. Nowością ma być wprowadzenie III strefy obejmujące gminy, które zintegrują lokalny transport z Krakowem.

Wiceprezydent Krakowa Andrzej Kulig mówił w środę radnym, że pandemia koronawirusa sprawiła, że w Krakowie znacząco spadła liczba pasażerów, a w konsekwencji wpływy ze sprzedaży biletów. W najbardziej dramatycznym momencie zamiast 7,5 mln zł tygodniowo do budżetu trafił tylko 1 mln zł. We wrześniu wpływy ze sprzedaży biletów wyniosły ok. 20 mln zł.

Stajemy przed dramatyczną decyzją dotyczącą dalszego losu komunikacji miejskiej

– powiedział Kulig. Jak poinformował rocznie na jej utrzymanie na dotychczasowym poziomie potrzeba ok. 650 mln zł.

Każdy spadek tej kwoty będzie oznaczał konieczność ograniczenia częstotliwości kursowania autobusów i tramwajów, długości linii, a w pewnym momencie będzie musiał skutkować fatalnymi następstwami dla zatrudnienia w firmach przewozowych.

Miastu zależy na tym, by utrzymać proporcję zbliżoną do 49/51, gdy komunikacja niemal w połowie jest finansowana ze sprzedaży biletów, a w połowie z budżetu miasta. Urzędnicy na podstawie danych z września oszacowali, że gdyby nowe ceny biletów zostały przez radnych zaakceptowane, budżet miasta zasiliłoby w 2021 r. o ok. 100 mln zł więcej i wpływy z biletów pokrywałby 42 proc. kosztów utrzymania komunikacji.

Wiceprezydent Kulig zaznaczył, że władze miasta wiedzą, że podwyżki są znaczące i będą wpływały na budżety domowe mieszkańców, ale sytuacja finansowa gminy, nie pozwoli na finansowanie transportu zbiorowego w większym stopniu. Przestrzegał przed koniecznością rezygnacją z miejskich inwestycji na rzecz finansowania komunikacji.

Radny Włodzimierz Pietrus szef klubu PiS mówił, że nie można doprowadzić do sytuacji, kiedy podwyżki zniechęcą mieszkańców do korzystania z komunikacji zbiorowej. Zwrócił uwagę, że podwyżka ceny biletu miesięcznego sieciowego o ponad 40 proc. jest dla mieszkańców znacząca.

Autor:

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane