"Spotykamy się w miejscu uświęconym krwią, w miejscu kaźni dokonywanej przez okupanta niemieckiego, spotykamy się w miejscu, które przez lata było zapomniane. Zobowiązuję się, że będzie to miejsce upamiętnienia poległych za ojczyznę" - mówił w Pomiechówku szef MON Mariusz Błaszczak.
Fort III w Pomiechówku jest miejscem kaźni kilku tysięcy Polaków i Żydów z terenu północnego Mazowsza. W czasie II wojny światowej w Forcie III w Pomiechówku funkcjonował niemiecki obóz przesiedleńczy i więzienie karno-śledcze.
- Spotykamy się w miejscu uświęconym krwią, w miejscu kaźni dokonywanej przez okupanta niemieckiego, spotykamy się w miejscu, które przez lata było zapomniane, które teraz jest przywracane pamięci. Przywracamy pamięć tych, którzy zostali pomordowani, oddajemy im hołd. Obiecujemy, że nie dopuścimy do tego, żeby zapomniano o nich, obiecujemy, że nie dopuścimy do tego, żeby ofiary nie był nazywane ofiarami, a kaci nie byli nazywani katami. Bo niestety też z taką próbą pisania historii na nowo mamy do czynienia
- podkreślił szef MON.
- Zobowiązuję się do tego, że to miejsce bezie miejscem upamiętnienia poległych za ojczyznę
- zapowiedział minister obrony.
Dziękował też wszystkim, którzy opiekują się tym miejscem: Wojsku Polskiemu, przedstawicielom IPN i władz samorządowych. "Serdecznie dziękuję wszystkim tym, którzy dbają o pamięć, dziękuję za to, że to miejsce jest przywracane" - podkreślił Błaszczak.