O godz. 9.00 w Sejmie odbyło się nieleglane pseudoślubowanie Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Tym razem "uroczystość" z udziałem marszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastaego nie odbywała się na Sali Kolumnowej w budynku parlamentu, ale w gabinecie prezydium Sejmu.
O komentarz do tej sytuacji został poproszony przez dziennikarzy Zbigniew Bogucki.
Groteska. Ja komentuję poważne rzeczy. Komedii, czy tragikomedii nie komentuję. To jest podsumowanie tego, jak wygląda ta koalicja. To znaczy, w przeddzień wyborów zamykają się w gabinetach, udają, że ślubują przed prezydentem. A podstawą ich działania nie jest konstytucja, ustawy, polskie prawo, tylko różnego rodzaju opinie, uchwały, stanowiska. To nie ma nic wspólnego z państwem prawa, nic wspólnego z demokracją
- powiedział prezydencki minister.
"Smutny dzień dla Trybunału"
Ocenił, że sam Maciej Berek "bardzo źle zapisze w historii polskiego wymiaru sprawiedliwości".
Z urzędnika, który miał jakiś niby takiego państwowca, stał się takim symbolem politycznego działania tam, gdzie polityki nie powinny być, czyli w Trybunale Konstytucyjnym. Smutny to dzień dla Trybunału, smutny dzień dla polskiej demokracji
- dodał.
Wcześniej w rozmowie na antenie Polsat News ocenił, że tego typu działania to „tragikomedia”.
Zamykają się w gabinetach, udają, że ślubują przed prezydentem, a podstawą ich działań nie jest konstytucja, ustawy i polskie prawo, tylko różnego rodzaju uchwały, opinie i stanowiska
- mówił.