Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Stróżyk nie odpuszcza szefowi BBN. Cenckiewicz odpowiada: "Mam pewien plan"

Sprawa poświadczeń szefa BBN Sławomira Cenckiewicza będzie ponownie rozpatrzona - przyznał szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego gen. bryg. Jarosław Stróżyk po środowym rozstrzygnięciu Naczelnego Sądu Administracyjnego. - Mam pewien plan, mam pewien pomysł - odparł szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego prof. Sławomir Cenckiewicz.

W środę Naczelny Sąd Administracyjny oddalił skargi kasacyjne Kancelarii Prezesa Rady Ministrów od wyroków Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, które uchyliły decyzję o cofnięciu obecnemu szefowi BBN Sławomirowi Cenckiewiczowi poświadczeń bezpieczeństwa uprawniających go do dostępu do informacji niejawnych. Sąd nie przychylił się do wniosku Cenckiewicza o umorzenie kontrolnego postępowania sprawdzającego, pozostawiając to w gestii organu.

Rozstrzygnięcie NSA skomentował gen. bryg. Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, która prowadziła postępowanie ws. poświadczeń Cenckiewicza. Jak mówił, wyrok NSA „oznacza tyle, że musimy zastosować się do wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego”, który uchylił decyzję SKW dot. odebrania poświadczeń szefowi BBN.

Szef SKW podkreślił jednocześnie, że wyrok nie unieważnił, a uchylił decyzję SKW ws. Cenckiewicza, „co oznacza pozostawienie pola do ponownego zajęcia się sprawą”. Tym samym - jak zadeklarował Stróżyk - SKW ponownie zajmie się sprawą szefa BBN, gdy tylko sąd zwróci do SKW jej akta.

Do tych słów odniósł się szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego.

„Nad-Sędzia Stróżyk!”

- zakpił Cenckiewicz z szefa SKW.

Więcej o sprawie mówił w Polsat News.

- Ja na żadną ścieżkę sądową już w sprawie swoich poświadczeń nie będę wkraczał. Nie, bo ja wygrałem tę sprawę - powiedział Cenckiewicz.

- Przez 8 miesięcy jest ta sytuacja, która utrudnia funkcjonowanie Biura Bezpieczeństwa Narodowego i pośrednio urzędu Prezydenta RP. Przecież ja jako szef BBN-u powinienem być członkiem kolegium ds. służb specjalnych. Nie jestem - kontynuował, pytany, czy to nie oznacza, że może mu to utrudniać pracę, bo są dokumenty, do których nie ma dostępu.

- Może. Nie wiem. Zobaczymy. Będziemy o tym dyskutować. Mam pewien plan, mam pewien pomysł, umówiliśmy się z panem prezydentem na rozmowę, zobaczymy, co zrobimy

- mówił dalej, dopytywany o to, że "może należy zrezygnować".

Pytany, kiedy ucieleśni się ten plan, odparł: „myślę, że trzeba działać tu i teraz”.

Źródło: PAP, Polsat News, X

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej