Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Spokojniej i merytoryczniej - Trump pokazał się z dobrej strony. Ostatnia debata zakończona

Donald Trump zapytał podczas debaty prezydenckiej Joe Bidena, czy ten mógłby zakończyć działalność przemysłu naftowego. - Tak, jestem za odejściem od przemysłu naftowego - odrzekł Biden. „Och, to ważne stwierdzenie” - skomentował wyraźnie zadowolony Trump.

Autor:

Ta wymiana zdań padła pod koniec debaty: wyrównanej, spokojnej i niezwykle merytorycznej w porównaniu do poprzedniej. Donald Trump wypadł o niebo lepiej, wiele razy celnie punktując Bidena, zwłaszcza jeśli chodzi o aferę laptopową oraz o jego zaniedbania z okresu wiceprezydentury u Baracka Obamy.

Biden był bledszy: zachowywał spokój, ale nie był przekonujący w kwestii odpowiedzi na oskarżenia o powiązania korupcyjne. Parę razy ripostował też, używając tych samych bon motów (np. "Nie ma różnych stanów, są Stany Zjednoczone") - tak jakby zapomniał, że użył ich wcześniej.

Na koniec debaty Trump zapytany, co powie w dniu inauguracji osobom, które na niego nie głosowały, odpowiedział, że przed „zarazą” bezrobocie było bardzo niskie, a w kraju panowała jedność.

„Sukces nas połączy” - mówił, oskarżając Bidena o chęć podniesienia podatków i regulacji.

Biden, któremu zadano to samo pytanie, twierdził, że będzie „amerykańskim prezydentem". "Będę was wszystkich reprezentować, niezależnie od tego, czy głosowaliście na mnie, czy przeciwko mnie” - wyjaśniał.

Mówił, że gospodarka może się rozwijać, problem rasizmu będzie rozwiązany, a napędzona „czystą energią” ekonomia stworzy nowe miejsca pracy.

 

Autor:

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane