Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Spektakl o tym, czy Beethoven zrobiłby dziś karierę

Czy gdyby Beethoven żył we współczesnych czasach, gdzie czasem bardziej niż sama twórczość, liczy się historia, która stoi za artystą, zrobiłby karierę? Te i inne pytania stawiają twórcy spektaklu pt. "Ludwiczek", który od piątku oglądać można w krakowskim teatrze im. Słowackiego.

Autor:

Twórcy spektaklu zastanawiają się między innymi nad tym, jak wyglądałaby kariera i twórczość Ludwiga van Beethovena, gdyby kompozytor ten żył w czasach współczesnych.

Jak zauważył jeden z reżyserów przedstawienia, Daniel Malchar, dzisiaj w branży rozrywkowej można osiągnąć wiele nie ze względu na swój talent, a historię, która stoi za konkretną osobą. W jego ocenie, Beethoven zrobiłby dziś karierę, ale raczej nie taką, jaką sobie wymarzył.

"Głuchy kompozytor - i to nie byle jaki - to igraszka natury. Mam wrażenie, że dzisiejszy świat na pewno by się nim zainteresował, może nie przez wzgląd na jego dzieła, ale na jego postać"

- mówił Malchar, podczas próby medialnej.

Oś spektaklu ogniskuje się wokół pracy kompozytora nad dziełem życia, zatem stanowi opowieść o poświęceniu na rzecz własnej twórczości. Współreżyser przedstawienia zauważył, że w przypadku tego artysty - jeśli chcemy w pełni zrozumieć jego twórczość - musimy znać również jego życie.

Delikatnie opieramy się na jego biografii, "muskamy" momenty, które były tragiczne, ale te traumy zbudowały też jego muzykę. Gdyby Beethoven nie był głuchy, myślę, że jego muzyka wyglądałaby inaczej

- ocenił Malchar. Spektakl pokazany zostanie w roku obchodów 250-lecia urodzin kompozytora. "Beethoven miał w życiu pecha, więc ten rok jest iście Beethovenowski. Mam nadzieję, że finał tego wszystkiego będzie dobry; tak jak w IX Symfonii, gdzie w pierwszej, drugiej i trzeciej części trwa walka, ale na końcu pojawia się zwycięstwo i radość" - powiedział Malchar.

Drugi z reżyserów, Rafał Szumski, zaznaczył, że cała opowieść, którą zobaczą widzowie, jest wyobrażeniem jej twórców i pewnego rodzaju impresją, a główny bohater to symbol artysty. „Tematem jest oczywiście to, że poświęcasz swoje życie, zdrowie, żeby zdobyć, osiągnąć i zrealizować opus magnum; to idealny artysta, którym ja akurat nie chciałbym być" - przyznał Szumski.

W spektaklu "Ludwiczek" ogromną rolę odgrywa muzyka i dźwięk. Jak mówił odpowiedzialny za multimedia Paweł Penarski, celem twórców było wykreowanie pewnego rodzaju uniwersum, które nie przeniesie widzów ani do epoki, w której żył Beethoven, ani nie będzie też odzwierciedleniem czasów współczesnych.

Dzięki takiemu zabiegowi pytania, które postawione zostaną przed widzami, m.in. o to, co decyduje, że dany utwór stanie się hitem, a konkretny wykonawca odniesie wielki sukces, pozostaną uniwersalne.

"Kiedy zaczynaliśmy pracę z Danielem (Malcharem) nasze pierwsze pytanie brzmiało: co sprawa, że ludzie chcą słuchać danego utworu, danej muzyki? Tekst, który zapisaliśmy sobie od początku, to: YouTube decyduje"

- przyznał Penarski.

Premiera spektaklu odbędzie się w piątek w Domu Machin (Scena Miniatura) w Teatrze im. J. Słowackiego w Krakowie. W obsadzie znaleźli się: Ewelina Cassette, Karolina Kazoń, Alina Szczegielniak, Tomasz Międzik, Daniel Malchar, Rafał Szumera i Antoni Milancej.

Autor:

Źródło: niezalezna.pl, PAP

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska