Zgłoszenie wpłynęło do gorzowskiego dyżurnego w środku nocy, we wtorek (14 lipca br.) po godzinie drugiej. Patrole musiały pilnie dojechać w okolice węzła Gorzów-Północ, bo właśnie tam był widziany mężczyzna na pasie awaryjnym.
"34-latek najwyraźniej nie zdawał sobie sprawy z zagrożenia, jakie może spowodować. W tym miejscu w ogóle nie powinien się znaleźć. Był do tego niemal niewidoczny, bo miał na sobie ciemną odzież. Policjanci zadbali o to, by mężczyzna znalazł się w bezpiecznym miejscu. Został także ukarany 500-złotowym mandatem"
– powiedział Jaroszewicz.
Policjanci przyznają, że rzadko się zdarza, by na drodze ekspresowej kontroli poddawani byli piesi czy rowerzyści. Ruch taki w ogóle jest zabroniony. Incydenty jednak się zdarzają, czego potwierdzeniem jest ten przypadek.
"Sygnał o pieszym przekazał przejeżdżający kierowca. Pas awaryjny drogi ekspresowej to nie jest najlepsze miejsce na spacery czy rowerowe wycieczki. Kierowcy samochodów jadący z prędkością 120 km/h mogą nie zdążyć z wyhamowaniem, dużym zagrożeniem są też ciężarówki"
– zaznaczył Jaroszewicz.