Do zdarzenia doszło w poniedziałek 15 czerwca. Oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Busku Zdroju, aspirant Tomasz Piwowarski, poinformował, że 65-latek przyszedł w odwiedziny do swojego sąsiada. Razem pili alkohol.
Następnego dnia po południu 46-latek powiadomił służby ratunkowe, że na terenie swojej posesji w budynku gospodarczym znalazł martwego sąsiada.
"Z relacji wynikało, że jego znajomy był pijany i kilkakrotnie się przewrócił, a nawet spadł ze schodów, ale odmówił wezwania pogotowia ratunkowego. Rzekomo miał tłumaczyć, że nic mu nie będzie. Ostatecznie poszedł spać do stodoły znajdującej się obok domu. Wstępna opinia biegłego lekarza sądowego wskazywała jednak, że 65-latek miał na ciele obrażenia, które najprawdopodobniej powstały w wyniku pobicia i przyczyniły się do jego śmierci"
– poinformował Piwowarski.
Właściciel posesji, na której doszło do tragedii, został zatrzymany, natomiast zebrane przez śledczych dowody pozwoliły Prokuraturze Rejonowej w Busku Zdroju na przedstawienie mężczyźnie zarzutu spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu ze skutkiem śmiertelnym.
W czwartek 18 czerwca Sąd Rejonowy w Busku Zdroju zastosował wobec podejrzanego areszt na 3 miesiące. 46-latkowi grozi od 5 lat do dożywotniego pozbawienia wolności.