"Sytuacja jest opanowana, ale dogaszanie potrwa jeszcze dłuższy czas" - powiedział w czwartek wieczorem PAP dyżurny częstochowskiej komendy PSP. Jak wyjaśnił, w trakcie pożaru ucierpiał nie tylko las i poszycie leśne, ale też sporo nieużytków.
W akcji brało udział 20 zastępów gaśniczych PSP i OSP oraz samochody operacyjne. Pożar gasiły też należące do Lasów Państwowych samoloty Dromader, które zrzucały wodę.
Według strażaków, przyczyną pożaru było zaprószenie ognia lub celowe podpalenie. Dochodzenie w tej sprawie będzie prowadziła policja.
Podczas działań zapalił się wóz strażacki OSP Janów, ale jak zaznaczył dyżurny, nie miało to związku z pożarem lasu.
- Doszło prawdopodobnie do jakiegoś zwarcia lub pod samochodem zapaliła się trawa od nagrzanej rury wydechowej
- wyjaśnił.
Jak wcześniej mówił rzecznik częstochowskiej komendy PSP st. kpt. Kamil Dzwonnik, pożar wybuchł w okolicach miejscowości Konstantynów i Teodorów w gminie Janów, ogień objął tereny należące do Nadleśnictwa Koniecpol. Zgłoszenia o pożarze strażacy uzyskali przed godz. 18. z kilku różnych źródeł – dzwonili m.in. okoliczni mieszkańcy.