"Gazeta Wyborcza" zapowiadała bombę. Wraz z Tomaszem Lisem podgrzewano atmosferę do tego stopnia, że opinia publiczna spodziewała się czegoś naprawdę przełomowego. Nic więc dziwnego, że "taśmy Kaczyńskiego" przeszły bez echa, bo potwierdziły one jedynie, że prezes Prawa i Sprawiedliwości nie podejmuje działań niezgodnych z prawem.
Opozycja usilnie jednak stara się coś z tej pseudoafery wyciągnąć. Radosław Sikorski zrobił nawet twitterową sondę.
Czy chciałby Pan/Pani robić interesy z kimś, kto jest #UczciwyJakKaczyński?
- pyta internautów były minister spraw zagranicznych z rządu PO-PSL.
55 proc. respondentów odpowiedziało na to pytanie twierdząco. Mimo, że jak przypominają internauci, Sikorski zablokował większość użytkowników o odmiennych poglądach.
Radek wprawdzie 4/5 prawego Twittera zbanował, ale niedorżnięta wataha dała radę ? pic.twitter.com/bhF587sIvr
— Immanuella ? (@Immanuela_Kant) 13 lutego 2019