Kasację na korzyść skazanego złożył jego obrońca. Na razie nie ma terminu jej rozpoznania - wynika z informacji uzyskanych przez PAP w Sądzie Najwyższym.
Pół roku temu Sąd Apelacyjny w Białymstoku skazał oskarżonego na osiem lat i trzy miesiące więzienia. Zajmował się wtedy sprawą po raz drugi, po uchyleniu takiego samego wyroku przez SN, po skutecznych kasacjach złożonych przez obrońców. SN zgodził się wówczas z ich wnioskiem, że sąd w pierwszej instancji był nienależycie obsadzony - chodziło o status jednego z sędziów.
Sprawa trafiła więc do Sądu Okręgowego w Olsztynie ponownie; zapadł przed nim taki sam, nieprawomocny wyrok. W postępowaniu odwoławczym przed białostockim sądem apelacyjnym obrońcy chcieli przede wszystkim uniewinnienia od jednego z zarzutów i zmiany kwalifikacji co do głównego, czyli usiłowania zabójstwa i uznania, iż doszło do pobicia.
W grudniu ub. roku sąd odwoławczy apelacje obrońców uznał jednak za bezzasadne i prawomocnie orzekł taką samą karę. Teraz ten wyrok zaskarżył kasacją jeden z adwokatów skazanego.
"Tato, chyba zabiłem swoją dziewczynę"
Sądy zajmują się od kilku lat wydarzeniami z listopada 2021 r. w Szczytnie. 18-letnia wówczas, ówczesna dziewczyna oskarżonego i jej koleżanka zorganizowały imprezę urodzinową. W jej trakcie chłopak uderzył jednego z uczestników, łamiąc mu szczękę i wybijając ząb.
Powodem miała być zazdrość o dziewczynę. Po tym para pojechała do domu jej rodziny. Chłopak miał zabrać stamtąd zostawione rzeczy. Przed tym domem zaatakował 18-latkę. Najpierw ją dusił, potem bił i kopał. Prokuratura wyliczyła, że w sumie było to 28 ciosów, w tym 19 kopnięć w głowę. Dziewczyna straciła przytomność. Miała rozległe obrażenia m.in. twarzy i wybite zęby.
W tym stanie chłopak ją zostawił i pojechał taksówką do domu. Tam powiedział ojcu, że chyba zabił swoją dziewczynę. Ojciec zawiadomił służby.
Sąd Okręgowy w Olsztynie uznał kwalifikację prawną przyjętą przez śledczych, czyli że doszło do usiłowania zabójstwa nastolatki i pobicia chłopaka na imprezie. Oprócz kary więzienia orzekł też 100 tys. zł zadośćuczynienia i 40 tys. zł odszkodowania na rzecz dziewczyny oraz nieco ponad 10 tys. zł łącznie zadośćuczynienia i odszkodowania na rzecz pobitego chłopaka.
Orzekł też wobec skazanego czasowy zakaz kontaktowania się i zbliżania do obu tych osób.
Sąd Apelacyjny w Białymstoku kwalifikację prawną i wysokość kary uznał za prawidłową. Uznał za bezzasadny m.in. zarzut obrońców dotyczący rzekomej stronniczości składu orzekającego w tej sprawie w pierwszej instancji.
Sąd odniósł się też do nagrania z monitoringu, które adwokaci kwestionowali jako dowód tak złej jakości, iż - w ich ocenie - nie można było na tej podstawie ocenić, jak wyglądało pobicie dziewczyny.
Sąd uznał jednak, że o ile rzeczywiście jakość nagrania nie była najlepsza, to jednak można było zobaczyć zachowanie napastnika i ofiary. Ocenił, iż widać, że oskarżony tak mocno kopie w twarz dziewczynę leżącą na trawniku, iż ta siła odrzuca ofiarę na plecy, atak ocenił jako niezwykle brutalny, a większość uderzeń dotyczyła głowy.