Na początku maja prezydent skierował do Senatu wniosek o przeprowadzenie 27 września br. referendum w sprawie unijnej polityki klimatycznej. Według wniosku pytanie miało brzmieć: „Czy jest Pani/Pan za realizacją polityki klimatycznej, która doprowadziła do wzrostu kosztów życia obywateli, cen energii i prowadzenia działalności gospodarczej i rolniczej?”. Zgodnie z prawem to senatorowie muszą wyrazić zgodę na zarządzenie referendum. We wtorek połączone senackie komisje zarekomendowały Senatowi niewyrażenie zgody na przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum.
Szczegóły w artykule: Senat zablokował referendum prezydenta. PiS mówi o „lekceważeniu społeczeństwa”
Zatem - Senat nie wyraził zgody na zarządzenie referendum, o które wnioskował prezydent Karol Nawrocki. Przeciw było 62 senatorów, za – 32. Podczas wielogodzinnej debaty, która zakończyła się późnym wieczorem, przedstawiciele obozu prezydenckiego przekonywali, że obywatele powinni wypowiedzieć się ws. kosztów Zielonego Ładu i pakietu Fit for 55.
"Polacy są rozczarowani"
Po zakończeniu debaty w Senacie, Paweł Szefernaker, szef Gabinetu Prezydenta RP, który uczestniczył w wielogodzinnym posiedzeniu, napisał na platformie X:
"Senat odrzucił wniosek Prezydenta o referendum ws. Zielonego Ładu. To głosowanie przeciwko prawu Polaków do wypowiedzenia się w sprawie rachunków, miejsc pracy i przyszłości naszej gospodarki. Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli. Po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy".
Senat odrzucił wniosek Prezydenta o referendum ws. Zielonego Ładu.
— Paweł Szefernaker 🇵🇱 (@szefernaker) May 20, 2026
To głosowanie przeciwko prawu Polaków do wypowiedzenia się w sprawie rachunków, miejsc pracy i przyszłości naszej gospodarki.
Można odrzucić wniosek, ale nie można uciszyć obywateli.
Po pierwsze Polska, po…
Dziś rano, w "Pierwszej Rozmowie Dnia" na antenie TV Republika, o sprawę pytany był szef Biura Polityki Międzynarodowej - Marcin Przydacz.
Jak ocenił - "rozczarowani są przede wszystkim Polacy".
Myślę, że Polacy oczekiwaliby możliwości wypowiedzenia się w referendum, czy jesteś za czy przeciw polityce klimatycznej, która schładza gospodarki europejskiej, która powoduje wzrost kosztów życia. To było proste pytanie: jesteś za czy przeciw? Prezydent powiedział, że chce dać możliwość wypowiedzenia się Polakom, a Senat blokuje taką możliwość, czyli broni polityki klimatycznej UE.
– mówił polityk.
Jak dodał: "Senat rzeczywiście chce utrzymania wysokich kosztów energii, wysokich kosztów paliw, produkcji przemysłowej. Jeśli dzisiaj ktoś będzie narzekał na drożyznę - to niech odpowie sobie na pytanie: dlaczego Senat kontrolowany przez Platformę Obywatelską, przez Lewicę, przez Donalda Tuska i jego ludzi, blokuje Wam możliwość wypowiedzenia się w tej sprawy. To byłby niesamowicie mocny argument, do tego, aby później zmieniać tę politykę, obniżać koszty rachunków. Widocznie dla Donalda Tuska to, że Polacy płacą wysokie rachunki za energię, a polski biznes nie może być konkurencyjny na świecie, jest nieistotne. Ważne, żeby Ursula von der Leyen i jej przyjaciele byli zadowoleni ze swoich celów".
Zapytany o "plan B" otoczenia prezydenta, Przydacz powiedział:
"Mamy plan B. Rozmawialiśmy o tym wczoraj z kierownictwem, z ministrami. Zakładaliśmy, że do takiej decyzji może dojść. Nie jesteśmy zaskoczeni. Mamy kolejne plany. W swoim czasie wszystko powiemy. Będzie to na pewno koordynował minister Szefernaker i minister Bogucki. Nie porzucamy tego tematu. Uważamy, że trzeba oddać Polakom szansę działania. Poczekajmy na to, co przyniesie przyszłość. Uważam, że trzeba tutaj działać. Najlepszym celem i działaniem byłoby, gdyby Senat zmienił swoje nastawienie. Jeśli nie - Polacy zmienią kiedyś ten Senat".