Czerwiec 2014 roku. „Wprost” publikuje nagrania z warszawskiej restauracji „Sowa & Przyjaciele”. Wśród zarejestrowanych rozmów jest spotkanie Jacka Krawca z ówczesnym ministrem skarbu Włodzimierzem Karpińskim i wiceministrem Zdzisławem Gawlikiem.
W pewnym momencie rozmowa schodzi na kampanię parlamentarną z 2011 roku. Krawiec wspomina, że ceny paliw były wówczas wykorzystywane w politycznym sporze. Następnie opowiada o spotkaniu z Donaldem Tuskiem po ogłoszeniu zwycięstwa PO.
- Jak była ta kampania 2011 r. i oni tam z cenami jechali cały czas, że paliwo po 6 zł PiS napier****. No i jest ta impreza w Focusie, już wiadomo, że wygraliśmy. Z Donaldem się spotykam i on: Teraz, kur**, to paliwo może być nawet i po 7 zł
- mówił Krawiec.
Na jego relację zareagował Włodzimierz Karpiński. - Nie no, tak było, nie? (…) Były rozmowy inne i nie. Ja w tych finalnych nie uczestniczyłem. Wszystkie chwyty dozwolone - odpowiedział ówczesny minister skarbu.
Od paliwa za 7 zł do śledztwa o ceny przed wyborami
Minęło dwanaście lat od wyborów parlamentarnych w 2011 roku, a ceny paliw ponownie stały się przedmiotem sporu. Przed głosowaniem w październiku 2023 roku na stacjach Orlenu benzyna kosztowała poniżej 6 zł za litr. Koncernem kierował wówczas Daniel Obajtek.
Dziś właśnie te decyzje cenowe znalazły się pod lupą prokuratury. Śledczy podejrzewają, że utrzymywanie niskich cen przed wyborami mogło odbywać się kosztem interesów ekonomicznych spółki i doprowadzić do wielomiliardowych strat.
Prokurator generalny Waldemar Żurek skierował do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego Roberty Metsoli wniosek o uchylenie immunitetu Daniela Obajtka. Wystąpił również o zgodę na jego zatrzymanie, przymusowe doprowadzenie i tymczasowe aresztowanie.
Postępowanie dotyczy polityki cenowej Orlenu przed wyborami parlamentarnymi w 2023 roku. Prokuratura bada, czy działania ówczesnego kierownictwa koncernu miały uzasadnienie ekonomiczne, czy też były związane ze zbliżającymi się wyborami.
Waldemar Żurek przedstawił własną ocenę ówczesnej polityki cenowej Orlenu.
- Żeby przed wyborami część osób była przekonana, że mamy jakiś cud i w Polsce to paliwo ma najniższe (ceny) w Europie
- mówi.
Obajtek odpowiada Żurkowi
Daniel Obajtek odniósł się do wniosku prokuratora generalnego, zestawiając działania śledczych z deklaracjami składanymi wcześniej przez obecnego premiera.
- Jeśli chcą mnie zatrzymywać za to, że Polacy tankowali poniżej 6 złotych, to proszę bardzo - pod warunkiem, że w celi będzie siedzieć też Donald Tusk, który obiecywał paliwo po 5,19, a już jako premier mówił, że spółki Skarbu Państwa nie powinny zarabiać, tylko dbać o dobrostan Polaków
- stwierdził Obajtek.
Do sprawy odniósł się również Jarosław Kaczyński. Podczas konwencji PiS w Krakowie prezes ugrupowania zwrócił uwagę na wcześniejszą krytykę wysokich cen paliw oraz obecne postępowanie dotyczące ich obniżania.
- Człowiekiem tym jest ten, który w Polsce w pewnym momencie robił wszystko, by obniżyć ceny. A przedtem był wściekle atakowany za to, że te ceny były wedle naszych ówczesnych przeciwników politycznych i dzisiejszych przeciwników politycznych zbyt wysokie. Krótko mówiąc, ma być oskarżony o to, że obniżał ceny
- mówił Kaczyński.
Prezes PiS skrytykował również działania podejmowane wobec współpracowników byłego prezesa Orlenu. - Już kilka osób, jego najbliżsi współpracownicy, z tego właśnie powodu siedzą w aresztach śledczych. To naprawdę jest wielki skandal - stwierdził.