- W cyberprzestrzeni odbywa się operacja, którą nasi konkurenci nazywają "mailami Dworczyka" albo "Dworczyk gate", a która wśród profesjonalistów od lat jest znana na świecie jako operacja "Ghostwriter". To operacja prowadzona przez siły cyberbezpieczeństwa państw wrogich NATO, przede wszystkim Białorusi i Federacji Rosyjskiej - ujawnił Michał Rachoń.
Dziennikarz dokonał wnikliwej analizy metod działania wybieranych przez zagraniczne służby, których celem jest destabilizacja atakowanych państw oraz polaryzacja społeczeństwa.
To nie przeszkodziło jednak polskiej opozycji, która wykorzystała rzekomą korespondencję mailową Michała Dworczyka i prezes TK Julii Przyłębskiej, do ataku na partię rządzącą i samą prezes.
Przyłębska skomentowała tę sprawę w programie "W punkt" w Telewizji Republika.
- Nie będę się odnosić do tych maili, bo są to maile, którymi zarządza Kreml, więc nie będę polemizować z Kremlem. Ja tylko chciałabym powtórzyć, że z nikim nie omawiam orzeczeń, z żadnymi politykami
- podkreśliła prezes TK.
Po drugie, gdyby nawet treść tego maila była prawdziwa, to zawiera ona informacje, które są dostępne. Społeczeństwo wprowadzane jest w błąd, ponieważ w dwóch sprawach zapadły orzeczenia na korzyść osoby skarżącej, a ja nawet nie byłam w tych składach. Te maile nie są informacjami, w których można by wyczytać, że coś się złego wydarzyło
- dodała.
Prezes Przyłębska przypomniała również, że gdy prezesem TK był Andrzej Rzepliński, wtedy konsultował harmonogram prac Trybunału z ówczesną premier Ewą Kopacz.
- Nikt do niego nie miał pretensji, nikt go nie oskarżał o to, że współpracuje z rządem
- podkreśliła Julia Przyłębska.